Interwencja SNB spowodowała wczoraj umocnienie się euro do franka o ok. 8 proc. O tyle samo frank osłabił się do złotego.

– To, że Szwajcarzy postanowili bronić kursu franka, powinno przyczynić się w Polsce do uspokojenia sytuacji na rynku kredytowym. Klienci, których rata będzie ulegała mniejszym wahaniom i prawdopodobnie będzie niższa niż np. przed miesiącem, mogą powrócić do zakupów – mówi Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao SA.

Decyzja Szwajcarów może wpłynąć na lekką poprawę sprzedaży detalicznej. – Na znaczną poprawę nastrojów nie ma co liczyć – mówi Jakub Barowski, główny ekonomista Invest-Banku. – Sytuacja na rynku europejskim, a przede wszystkim w strefie euro, powoduje, że inwestorzy ciągle szukają bezpiecznej przystani. Borowski tłumaczy, że w tej sytuacji złoty wciąż jest pod presją osłabienia i to zarówno do euro, jak i do franka, choć w przypadku tej drugiej waluty można się spodziewać stabilizacji kursu. – Sądzimy, że na koniec tego miesiąca będziemy płacili 3,54 zł za franka – mówi Borowski.

Na konsumpcję większy wpływ niż poziom rat kredytów ma sytuacja na rynku pracy. A ta nadal nie wygląda dobrze. Za to inflacja powinna kontynuować trend spadkowy. Gdy jeszcze w maju wynosiła 5 proc., to już w lipcu 4,1 proc. – Sądzimy, że ze względu na spowolnienie w gospodarce światowej, które przełoży się także na Polskę, inflacja w pierwszej połowie przyszłego roku wróci do celu inflacyjnego RPP – uważa Marcin Mrowiec z Pekao SA. – Dlatego na tym posiedzeniu RPP pozostawi jeszcze stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Podstawowa referencyjna nadal będzie wynosić 4,5 proc. Natomiast pod koniec roku rada zacznie dyskusje w sprawie obniżenia stóp. Decyzji należy się spodziewać raczej już w 2012 r. – dodaje.

Ekonomiści są zdania, że RPP nie może zbyt szybko podjąć decyzji o obniżce stóp, bo to negatywnie wpłynęłoby na wycenę złotego. Najpierw musi oswoić inwestorów z myślą, że obniżka jest możliwa.