W II kw. 2011 r. strata netto koncernu wyniosła 106 mln zł. Przyczyną tak słabych wyników były głównie sięgające ponad 0,5 mld zł odpisy na dodatkowy program akcji pracowniczych. W wyniku ustaleń pomiędzy związkami zawodowymi a zarządem ok. 23 tys. spośród byłych pracowników i osób zatrudnionych w firmach zależnych koncernu dostało akcje.

Gdyby nie te odpisy, wyniki JSW można by uznać za bardzo dobre. W takim wypadku bowiem zysk netto koncernu wyniósłby w I półroczu 1,039 mld zł, czyli byłby o 100,2 proc. większy niż rok wcześniej.

– Miniony kwartał i półrocze możemy zaliczyć do udanych. Koniunktura w sektorze węgla koksowego i koksu jest bardzo dobra, co odzwierciedlają ceny i wolumeny produkcji oraz sprzedaży JSW. To przełożyło się na satysfakcjonujący poziom przychodów i zysków – mówi Jarosław Zagórowski, prezes JSW.

Ale dobry wynik operacyjny nie pocieszy inwestorów, jako że akcje spółki wczoraj spadły o blisko 3,7 proc., a w sumie od debiutu straciły na wartości prawie jedną piątą. To drugi po BGŻ przykład na to, że na kupowaniu firm prywatyzowanych przez państwo można stracić.

– Drobni udziałowcy, którzy zainwestują w akcje spółek w ofertach publicznych, liczą, że sprzedadzą je z zyskiem w dniu debiutu. W przypadku tych dwóch spółek zarobić nie można było ani na debiucie, ani trzymając akcje dłużej – mówi Krzysztof Stępień z Opera TFI.

Po nieudanych ofertach JSW i BGŻ Skarbowi Państwa trudniej będzie sprzedawać akcje w ofertach publicznych. Ciężko będzie przekonać drobnych inwestorów, by zatrzymali udziały na dłużej. Dziś na plusie są tylko posiadacze akcji GPW, PZU czy Tauronu. Właściciele walorów PGE notują już straty.