Kilka dni temu rosyjski Sbierbank, kontrolowany przez państwo, zadeklarował gotowość ekspansji w Polsce. Rosyjski dziennik„Kommiersant” wskazał wręcz, że Sbierbank jest zainteresowany dwoma polskimi bankami, które zostały wystawione przez właścicieli na sprzedaż.

Każda decyzja o przejęciu aktywów bankowych w Polsce wymaga aprobaty Komisji Nadzoru Finansowego, w której zasiadają przedstawiciele resortu finansów i banku centralnego. W przypadku poprzedniej sprzedaży polskiego oddziału Allied Irish Banks, czyli BZ WBK,  dla hiszpańskiego Santandera zgoda polskiego regulatora była praktycznie tylko formalnością. Ale przy sprzedaży polskich oddziałów przez belgijską grupę KBC i portugalski Banco Commercial Portugues – czyli Kredyt Banku i Millennium – sprawy nie potoczą się już tak gładko – podkreśla WSJ.

- Mam nadzieję, że władze państwa, w tym regulator bankowy, będą aktywne w tym procesie… Jeśli bank musi zmienić właściciela, powinien pójść w ręce stabilnego i dobrego inwestora. Niestety dzisiaj jest coraz mniej takich inwestorów. Bardzo często potencjalna spółka-matka z zagranicy nie jest źródłem stabilności i siły - mówił Belka na łamach portalu NBP.

Rząd w poprzedniej kadencji parlamentu zablokował przejęcia banku BPH przez Bank Pekao, który jest oddziałem włoskiego UniCredit. Fuzja miała się dokonać w efekcie przejęcia przez UniCredit niemieckiej grupy bankowej HVB. Ekipa PiS sprzeciwiała się tej akwizycji, argumentując, że Bank Pekao w rezultacie byłby zbyt dużym graczem na rynku. W wyniku kompromisu między ówczesnym rządem, bankiem centralnym i inwestorem postanowiono, że Bank Pekao wprawdzie przejmie większość udziałów BPH, ale części z nich musi się pozbyć.