– W tej sprawie nic się nie dzieje – usłyszeliśmy od trzech osób z wysokiego kierownictwa i nadzoru poznańskiej spółki.

To o tyle zaskakujące, że przeżywająca kłopoty centrala Vattenfalla w ekspresowym tempie pozbyła się dwóch innych polskich aktywów. We wtorek spółka podpisała wstępne umowy sprzedaży Elektrociepłowni Warszawskich i Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego za 7,6 mld zł. Nabywcami są gazowy gigant z energetycznymi aspiracjami, czyli Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Tauron – druga pod względem wielkości firma energetyczna w Polsce.

Enea to trzeci potentat energetyczny w naszym kraju, na dodatek dysponujący dużą gotówką. Jej poziom w spółce na koniec roku może wynosić ok. 3,5 mld zł. Problem w tym, że kilkunastoprocentowy pakiet akcji nie gwarantuje Szwedom nawet miejsca w radzie nadzorczej spółki. Do sprzedaży udziałów nie zachęca ich wycena giełdowa firmy. Wczoraj kurs Enei wynosił niewiele powyżej 17 zł za papier. To oznacza, że 18- -proc. pakiet warty jest zaledwie 1,3 mld zł. Tymczasem za akcje objęte w IPO pod koniec 2008 r. Vattenfall zapłacił 2 mld zł.

Jak wynika z informacji „DGP”, Szwedzi są jednak dobrze zabezpieczeni. Według przedstawicieli władz polskiego Vattenfalla ze sprzedażą akcji w poznańskiej spółce szwedzka centrala woli poczekać do kolejnej próby prywatyzacji Enei, którą rząd zapowiada na koniec tego roku. Powód – w obu spółkach mówi się o nieformalnym porozumieniu pomiędzy Vattenfallem i polskim rządem zawartym przy okazji udziału Szwedów w ofercie pierwotnej.

– Vattenfall mógł wówczas wynegocjować bardzo korzystne warunki wyjścia z inwestycji, bo licząc na szybkie przejęcie kontroli, zdecydował się wziąć udział w ofercie pierwotnej przy jednoczesnej rejteradzie pozostałych inwestorów branżowych – mówią „DGP” osoby z wysokiego kierownictwa i nadzoru poznańskiej spółki.

Według nieoficjalnych doniesień Vattenfall ma gwarancję, że odsprzeda swój pakiet akcji po cenie nie niższej, niż kupował w 2008 r. Tej informacji jednak nie chciało wczoraj skomentować biuro prasowe Ministerstwa Skarbu Państwa.

Termin kolejnej próby sprzedaży Enei nie jest znany, ale rząd kontrolujący 51 proc. papierów będzie wymagał od potencjalnego inwestora przeprowadzenia wezwania na 100 proc. akcji spółki. Tak było ostatnio, gdy nie udała się próbna transakcja z udziałem francuskiego EdF.

Zdaniem analityków Enea to nadal bardzo atrakcyjne aktywa. – Jedyna duża spółka w Polsce, nad którą można przejąć całkowitą kontrolę – mówi Paweł Puchalski, szef biura analiz Domu Maklerskiego BZ WBK.