Blisko 36 mld złotych wytworzone przez mniejsze i większe przedsiębiorstwa internetowe w Polsce to już poważna część polskiej gospodarki. Większa niż górnictwo i branża turystyczna. Za chwilę przegoni też rolnictwo, usługi finansowe i edukację. Coraz większa w tym zasługa młodych, startujących dopiero na rynku e-przedsiębiorstw. Setki start-upów powstają i za chwilę upadają – jak twierdzą sami praktycy, ledwie jeden na 500 ma szansę zacząć zarabiać. Oto kilka z tych, którym już się udało. „DGP” typuje je nawet na przyszłe międzynarodowe gwiazdy internetu.

Grzegorz Jakacki (36 lat)

Codility, czyli bat na programistów

Wszystko zaczęło się w Pekinie. To tam w przedsiębiorstwie Exoweb przez 4 lata pracował młody informatyk Grzegorz Jakacki. – Sprawdzałem umiejętności setek programistów, którzy zgłaszali się do pracy w firmie. Często zupełnie się nie nadawali, a ich testowanie zajmowało strasznie dużo czasu – opowiada Jakacki. – Braki w kwalifikacjach były naprawdę podstawowe i łatwe do wykrycia w sposób automatyczny. Tak właśnie wpadłem na pomysł stworzenia programu do szybkiego skontrolowania ich umiejętności – dodaje.

Wersja prototypowa powstała już w 2005 r. Jednak dopiero kiedy trzy lata później Jakacki wrócił do Polski i wraz z kolegami ze studiów, Tomaszem Błaszczykiem oraz Tomaszem Waleniem, zdecydował, że warto zamienić ją w profesjonalny produkt. Tak w połowie 2009 r. powstało Codility. – Wtedy zdecydowaliśmy się też wystartować w londyńskim konkursie dla start-upów Seedcamp. Traktowaliśmy to jako okazję do zareklamowania się i znalezienia potencjalnych inwestorów – wspomina Jakacki. W Londynie Codility tak się spodobało, że wygrało konkurs i otrzymało propozycję: 50 tys. euro na dalszy rozwój w zamian za 10 procent udziałów w firmie. Oprócz wsparcia pieniężnego zyskało międzynarodowy rozgłos. Okazało się, że szybkiego i sprawnego testu umiejętności dla programistów potrzebują dziesiątki firm. Efekt: e-przedsiębiorstwo Jakackiego rentowność osiągnęło już w połowie 2010 r. Do dziś przeprowadziło ponad 150 tys. testów dla ponad 200 firm z 26 państw. W ten sposób swoich programistów sprawdziły m.in Nokia, Siemens, Barnes & Noble czy Lonely Planet. – Biznes rozwija się bardzo dobrze. Teraz nadszedł czas, byśmy wrócili do korzeni. Planujemy skierować się w stronę rynków indyjskiego i chińskiego – mówi Jakacki.