zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Nazwa "Euro 2012" zastrzeżona tylko dla sponsorów

skomentuj

Kilkadziesiąt firm, które korzystają z unijnych pieniędzy na szkolenia, może mieć problemy z UEFA. W swoich projektach bezprawnie wykorzystały zastrzeżoną nazwę "Euro 2012". Teraz muszą wycofywać promocyjne materiały.

Publikacja: 19 sierpnia 2011, 03:00 Aktualizacja: 19 sierpnia 2011, 09:51

Problem w tym, że firmy zrobiły to, bo urzędnicy zapomnieli je poinformować, że federacja piłkarska zastrzegła nazwę i znak już w marcu 2010 r. – Musieliśmy wycofać z użycia wszystkie foldery, ulotki i plakaty, w których pojawia się wyrażenie „Euro 2012” i dokonać zmian nazwy na stronie internetowej – potwierdza Agata Małysz z firmy PCC Polska.

Śląski problem

W takiej sytuacji jest co druga firma z 50, które realizują unijne projekty szkoleniowe na Dolnym Śląsku. W czerwcu tego roku Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR) poinformowało, że w celu uniknięcia podejrzeń o narażenie UEFA na szkodę realizatorzy projektów, w których tytule pojawia się zastrzeżony znak, muszą zmienić ich nazwy. Wszystkie materiały promocyjne i szkoleniowe wydrukowane za unijne pieniądze nie mogą bowiem zawierać zapisów naruszających prawa własności.

Problem dotyczy przede wszystkim Dolnego Śląska, bo tamtejszy wojewódzki urząd pracy w 2010 r. organizował specjalne konkursy na przeszkolenie bezrobotnych i pracowników firm, które będą obsługiwać właśnie mistrzostwa w piłce nożnej. Firmy miały m.in. szkolić potencjalnych przedsiębiorców chcących założyć własny biznes związany z ich organizacją. Większość firm i stowarzyszeń, tworząc projekty, umieściła w ich nazwie znak „Euro 2012”, licząc na to, że zwiększy to ich szanse w konkursie. Te, które go wygrały, używały nazwy także w materiałach reklamowych, a niektóre w domenach internetowych. Tak zrobiło np. Stowarzyszenie Euro-Concret. Teraz musiało zmienić nazwę domeny z www.eurobiznes2012.pl na www.biznes2012. pl.

Aktualizacja stron internetowych, wycofanie materiałów i wydrukowanie nowych to dla przedsiębiorców dodatkowy koszt. Firmy mogą co prawda pokryć je ze środków unijnych, ale tylko pod warunkiem, że mają oszczędności w projekcie. Większość jednak ich nie ma. Dlatego firma Dobre Kadry z Wrocławia zamierza rozdawać uczestnikom szkoleń materiały reklamowe z zaklejoną nazwą „Euro 2012”. To samo zrobi na folderach i plakatach.

Przedsiębiorcy podkreślają, że zarzuca się im komercyjne wykorzystanie zastrzeżonego znaku, a tymczasem realizowane przez nich projekty są non profit. – Ten znak jest zawarty w tytule i treści materiałów, ale tak naprawdę nie wykorzystujemy go komercyjnie. Co więcej nasze projekty z założenia nie mogą przynosić zysku – podkreśla Anna Dzięgielewska z Agencji Rozwoju Innowacji.

Firmy posądzają MRR o nadgorliwość. Resort jednak jest nieubłagany. W swoim stanowisku podkreśla, że ochroną jest objęta każda forma użycia sformułowania „Euro 2012”. Naruszeniem prawa ochronnego jest używanie przez osobę trzecią nawet skróconej formy „Euro” w kontekście zawodów sportowych. Potwierdzają to spółka Pl.2012 i UEFA.

– Te firmy używają zastrzeżonego znaku, realizując swoje działania promocyjne w ramach projektu, mimo że nie są w żaden sposób związane z organizacją mistrzostw. Za to samo sponsorzy płacą duże pieniądze. Można mówić o nieuczciwej konkurencji – tłumaczy Tomasz Zahorski ze spółki PL.2012.

Lepiej sprawdzić

W regulaminie UEFA można przeczytać, że nikt poza UEFA i partnerami komercyjnymi nie może używać jej znaków do celów promocyjnych. Dlatego Aleksander Skrzypiński, radca prawny w kancelarii Seneka, radzi firmom, żeby za każdym razem, kiedy chcą używać oficjalnych znaków do celów komercyjnych, sprawdzały, czy nie zostały one zastrzeżone w Europejskim Urzędzie Patentowym.

Komentarze: 2

  • 1: Jerzy z IP: 89.74.217.* (2011-08-19 11:03)

    Europejski Urząd Patentowy w Monachium zajmuje się patentami. Od znaków wspólnotowych jest Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego w Alicante.

  • 2: Kuba......... z IP: 84.234.1.* (2011-08-19 13:35)

    "Kraj tonie w długach a Donald z grupą kiboli aby zaspokoić pazerne media - bez Konstytucyjnej zgody Narodu co jest obowiązkiem w przypadku znacznych wydatków budżetu (Referendum wynikające z art 125 Konstytucji ) dalej na tą HUĆPE zadłuża ten kraj i żaden dziennikarz nie zająknie się ile ta impreza Nas będzie kosztowała ,ile Donald na ten cel nabrał z BŚ pożyczek i na ile ten POlityczny złodziej okradł przyszłych emerytów (nową ustawą o emeryturach POdmostowych dla pracujących w dotychczasowych szkodliwych i niebezpiecznych warunkach pracy).
    ...Nikt też z dziennikarzy się nie zająknie jakie duże długi za tą HUĆPĘ -Nam PO sobie ten ZIELARZ POzostawi do spłacenia w budżecie za 2013 i w latach następnych. !!!

    Gdzie się podziało 270 mld złotych? Nasz dług eksplodował
    Zaledwie w ciągu trzech ostatnich lat – do 2010 r. – nasz dług publiczny liczony według krajowej metodologii wzrósł o 221 mld zł. Sięga już 748,5 mld zł, czyli 53 proc. PKB. Rósł o ponad 70 mld zł rocznie. Wcześniej było to 20 – 40 mld zł. W tym roku powiększy się o kolejne 50 mld zł. Razem – 270 mld zł!
    Gdzie podziały się te pieniądze?

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Samolot

Euro 2012: Samoloty pełne, pociągi oblężone

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste