Początek sesji na europejskich parkietach nie był udany. Zawiniły słabsze od oczekiwań analityków dane o wzroście gospodarczym w Niemczech oraz w całej strefie euro. Wczesnym popołudniem niemiecki DAX, francuski CAC40 czy brytyjski FTSE100 traciły po 2 – 3 proc. Na tym tle pozytywnie wyróżniała się giełda w Warszawie. WIG20 w najgorszym momencie sesji był niewiele ponad 1 proc. na minusie.

Po godz. 15.30 nastąpił zwrot. Inwestorzy ruszyli na zakupy, gdy w USA opublikowano dane o produkcji przemysłowej. Jej dynamika okazała się znacznie lepsza od oczekiwań. Wyniosła 0,9 proc., podczas gdy analitycy prognozowali 0,5 proc. Indeksy poszły w górę, ale spośród głównych europejskich wskaźników tylko londyński FTSE zdołał się przebić ponad kreskę. Znacznie bardziej zdecydowanie akcje zdrożały w Warszawie. WIG20 zakończył sesję na poziomie 2387 punktów, co oznacza wzrost o 2,4 proc.

Co będzie dalej? Kluczowe będą kolejne dane makroekonomiczne z gospodarki amerykańskiej oraz najbliższe posiedzenie Rezerwy Federalnej. Dobre dane przy jednoczesnym wyraźnym sygnale z Fed, że będzie działać na rzecz wzrostu gospodarczego, pozwolą na kontynuowanie wzrostów.