Sprzedać nie swoje materiały

„Jestem pracownikiem zachodniopomorskiego urzędu marszałkowskiego i chciałbym zaoferować zakup książki, która pomoże zdobyć unijne pieniądze na rozwój firmy. Jeśli zdecydujecie się ją kupić za 277 zł, to dodatkowo skontaktuje się z wami urzędnik, który napisze wniosek o dotacje” – w ten sposób jedno z wydawnictw starało się przekonać właścicieli małych firm do zakupu sprzedawanych przez siebie poradników. Teraz może za to trafić przed sąd. Władze województwa zawiadomiły o jej działaniach prokuraturę.

– Cała sprawa wyszła na jaw, kiedy zgłosił się do nas poszkodowany przedsiębiorca. Kupił książkę, która okazała się być kopią przygotowanych przez nas materiałów – mówi Gabriela Wiatr z zachodniopomorskiego urzędu marszałkowskiego.

Ten proceder nie dotyczy tylko jednego regionu. Jak wynika z naszych rozmów z samorządowymi urzędnikami, na rynku jest kilka firm specjalizujących się w podobnych oszustwach. Ich ofiarami padli przedsiębiorcy z m.in. woj. dolnośląskiego, małopolskiego, opolskiego, podlaskiego, śląskiego, świętokrzyskiego czy wielkopolskiego.

Oszustów łączy ten sam schemat działania. Telefonicznie kontaktują się z małymi przedsiębiorcami i próbują im sprzedać swoje książki lub płyty CD. Ich koszt to kilkaset zł. Często przy tym przedstawiają się jako pracownicy urzędów dzielących unijne dotacje lub firmy, która z nim współpracuje. Oferowane materiały są kopią tych, które za darmo można dostać w urzędach. Kiedy ich proceder staję się głośny, znikają i zaczynają swoją działalność pod nową nazwą.

– Co dwa, trzy dni zgłasza się do nas przedsiębiorca, który nabył takie wydawnictwa. Trudno oszacować, ilu z nich je kupiło i nie skontaktowało się z nami – mówi Paweł Pikoń, dyrektor Śląskiego Centrum Przedsiębiorczości, który dzieli dotacje z UE na Śląsku. Dodaje, że w ostatnim czasie działalność oszustów się nasila. Jest to związane ze zbliżającym się wrześniowym konkursem na dotacje dla firm na Śląsku.

Podobnie było w Małopolsce. Handlarze podręcznikami byli najbardziej aktywni wiosną, kiedy odbywały się nabory dla firm. Według Magdaleny Migalskiej z Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości, zgłosiło się wówczas ok. 50 poszkodowanych przedsiębiorców. Drugie tyle poinformowało o sprawie małopolski urząd marszałkowski.

Obecnie problemy z oszustami mają także podlascy przedsiębiorcy. Dostają oferty kupna podręczników z gotowymi wnioskami o dotację, które wystarczy tylko podpisać, by dostać kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych z UE.

– Sprzedający powołują się na współpracę z urzędem, a nawet podszywają się pod naszych pracowników – mówi Urszula Mirończuk z podlaskiego urzędu marszałkowskiego. Dodaje, że wszystkie materiały zawarte w sprzedawanych nawet po 300 zł publikacjach można za darmo uzyskać w punktach informujących o funduszach unijnych.

Osiem lat więzienia

Zgodnie z kodeksem karnym za oszustwo grozi do ośmiu lat więzienia. Dodatkowo w transakcjach między przedsiębiorcami nie obowiązują przepisy ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów, które umożliwiają zwrot w ciągu 10 dni bez podania przyczyny towaru kupionego przez telefon czy internet.