Europejskie parkiety, które już w środę mocno traciły, wczoraj zanurkowały jeszcze bardziej. Spadki rzędu ponad trzech procent były powszechne. Główny indeks warszawskiej giełdy stracił wczoraj 3,55 proc. Czytaj więcej o wczorajszej panice na giełdach akcji i surowców. Od wczorajszego zamknięcia wskaźnik polskich blue chipów spadł na otwarciu o ponad 100 pkt.

Z wielkich spółek jedynie CEZ otworzył się pod kreską. NFIEMF zyskiwał za to po 9:00 aż 20 proc. Nie wiadomo, co miało wpływ na tę zwyżkę, ostatnia większa informacja ze spółki, to wiadomość o planach zakupu internetowej księgarni Gandalf.

Około 10:00 pojawiły się pierwszy zielony odczyt, z giełdy w Madrycie. Spadki w Polsce się pomniejszają. Po godzinie 11:20 spadek wynosił 1,6 proc. O 14:30 nadeszły dane z amerykańskiego rynku pracy. Lipcowe bezrobocie wyniosło 9,1 proc., co oznacza spadek o 0,1 pkt. proc. wobec poprzedniego odczytu i tyle samo więcej niż spodziewali się analitycy. Kontrakty na S&P 500 zyskały, odbił się także kurs EURCHF.

Dzisiejszy poranek był bardzo nerwowy dla zainteresowanych kursem franka do złotego. Mamy kolejny rekord