Żeby zdążyć na czas, Austriacy muszą oddawać ponad 70 urządzeń tygodniowo, tymczasem dziś w budowie jest nie więcej niż ok. 50 bramownic. W związku z opóźnieniami w ostatnich dniach na linii Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – Kapsch trwała nerwowa wymiana pism. Korespondencję zakończył wydany przez GDDKiA nakaz kontynuowania prac przez 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu – dwiedział się „DGP”. W ten sposób wykonawca ma prowadzić prace budowlane już w ten weekend.

– Napięty harmonogram budowy systemu wymaga podjęcia wyjątkowych środków – tłumaczy nam decyzję Magdalena Jaworska, wiceszefowa GDDKiA.

Kapsch zapewnia, że zdąży uruchomić system w terminie.

Jest jednak pewne, że do 1 lipca nie zdąży wykonać przynajmniej niektórych prac. Jak wynika z naszych informacji, część bramownic nie będzie podłączona do sieci energetycznej. Austriacy szykują prowizorkę. Zamiast z kabla, urządzenia będą czerpały prąd z generatorów. Stanie się tak m.in. w miejscach, gdzie drogi oddalone są od linii energetycznych, np. wzdłuż autostrady A4 ze Zgorzelca do Krzyżowej, który jest położony w szczerym polu.

– W takich przypadkach na podłączenie do sieci potrzeba znacznie więcej czasu – mówi Magdalena Jaworska i uspokaja, że generatory były również używane we wstępnej fazie funkcjonowania e-myta w Czechach. – Nie będzie to miało wpływu na działanie systemu – zapewnia nasz rozmówca.

Wciąż nie wiadomo jednak, jak duża będzie skala problemu. Z naszych informacji wynika, że Kapsch oraz GDDKiA nie mogą się dogadać z firmami energetycznymi co najmniej w kilku województwach. Dopiero przed kilkoma dniami porozumienie w sprawie podłączenia bramownic do sieci osiągnięto na Mazowszu. W ciągu kilku dni spodziewane jest porozumienie w Wielkopolsce oraz województwie pomorskim.

Na razie Kapsch otrzymał od zakładów energetycznych warunki przyłączenia dla 357 bramownic, ale umowy udało się podpisać zaledwie w przypadku 129 urządzeń. Dla pozostałych ponad 60 nie ma nawet wniosków o warunki przyłączenia.

– Zmierzamy do tego, by 1 lipca 2011 r. wszystkie bramownice były podłączone na stałe do sieci elektrycznej – zapewnia „DGP” Dorota Prochowicz, rzecznik prasowy projektu ViaToll.

Nawet gdyby udało się postawić wszystkie bramownice i podłączyć je na czas do prądu, system e-myta i tak będzie dziurawy. Wciąż brakuje bowiem kilkuset kontrolerów, którzy będą wyłapywać kierowców niepłacących za przejazdy. W styczniu z prośbą o uruchomienie środków z rezerwy kancelarii premiera na 100 etatów dla Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego zwrócił się Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury.

Z naszych informacji wynika, że temat był poruszany na rządzie już przynajmniej raz, jednak konkretnych decyzji nie było.

– Wokół sprawy wybuchła awantura, że podczas gdy inne resorty muszą ciąć etaty, Cezary Grabarczyk chce ich aż sto. Mało kto rozumie, do czego są one potrzebne – mówi osoba znająca atmosferę ostatnich obrad ministrów z szefem rządu.