Wiarygodność Shapiro podważają polscy eksperci. Sławomir Majman, szef PAIiIZ, jego zarzuty uważa za niepoważne. Z listy uczestników wykreślili Shapiro organizatorzy Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Bitwa o 2,9 mld zł, jaką duńska spółka DPTG toczy z Telekomunikacją Polską, rozgrywa się nie tylko na salach sądowych w Austrii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Dzięki lobbingowi zaczęła pojawiać się w mediach.

Gdy spółka GN Store Nord, udziałowiec DPTG, szykowała się na początku lutego do sądowej batalii przeciwko Telekomunikacji Polskiej, jej duńscy właściciele nie ukrywali determinacji w walce o blisko 2,9 mld zł, których domagają się od TP.

– Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by otrzymać uznane przez wiedeński arbitraż odszkodowanie – mówił „DGP” Mikkel Danvold, wiceprezes GN Store Nord. Zaraz potem Duńczycy wystąpili do sądów w wielu krajach z pozwami przeciwko TP, domagając się wypłaty pieniędzy.

Niska reputacja Polski

Na sądowej batalii się nie skończyło. Na początku roku pojawiła się organizacja o nazwie Council for European Investment Security CEIS. Na jej czele stoi były przedstawiciel administracji prezydenckiej Billa Clintona (był podsekretarzem ds. ekonomicznych w Departamencie Handlu) – Robert J. Shapiro. W kwietniu wszelkimi sposobami starała się zainteresować media raportem zatytułowanym „Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w krajach rozwijających się: problemy z telekomunikacją i modernizacją Polski”.

Shapiro twierdzi w nim, że Polska ma mniej bezpośrednich inwestycji zagranicznych w stosunku do PKB niż inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Według niego nakłady na infrastrukturę telekomunikacyjną znacznie zmniejszyły się w ostatnich latach. Shapiro uważa, że powodem może być spór pomiędzy TP a firmą DPTG, który „nadszarpnął reputację Polski jako kraju atrakcyjnego dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych, wzmacniając wizerunek Polski jako kraju o obniżonej reputacji”.

– Ten raport jest stronniczy – mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik prasowy Grupy TP, która od początku dementuje jego tezy. Zarzuca Shapiro brak obiektywizmu i wybiórczość, bo autor przytacza tylko sprawę TP i DPTG.

Raport to nie wszystko. W magazynie „Forbes” ukazały się dwa artykuły krytykujące polski rząd za brak reakcji w sporze TP z DTPG. Autorką była Hilary Kramer, szefowa funduszu A&G Capital, która wzięła udział w konferencji CEIS, gdzie krytykowała Polskę w sprawie DPTG. Kramer wysłała w tej sprawie także list do polskiej ambasady w USA.

Zdaniem TP działalność CEIS ma charakter lobbingowy; ma wywierać presję nie tylko na Telekomunikację, lecz także na sądy w związku ze sporem z DPTG.

Jak Shapiro skomentuje zarzut, że jego działalność to element lobbingu GN Store Nord? – Nie będę rozmawiał na tym poziomie. Jestem doradcą amerykańskich administracji, a to zobowiązuje. Dla mnie ważna jest analiza faktów i wnioski – powiedział „DGP” Robert Shapiro. Dodał, że nie interesuje go to, jak ostatecznie zakończy się spór TP i DPTG.

Shapiro przyznaje, że zdawał sobie sprawę, iż przykład DPTG i TP wzbudzi kontrowersje. – Pokazuje jednak istotny czynnik, jakim jest rozwiązywanie sporów prawnych, co może stanowić element ryzyka dla inwestorów – dodaje.

Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, ostro krytykuje Roberta Shapiro, twierdząc, że jest niepoważny. – Jego wypowiedzi na temat Polski mają się tak do rzeczywistości, jak poszukiwanie śniegu na Saharze. Żaden inwestor nie bierze tego na poważnie – mówi Sławomir Majman.

Kto finansuje CEIS

Shapiro miał być w przyszłym tygodniu gościem Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Ale organizatorzy zrezygnowali z jego wystąpienia. – Nie wiemy, kogo reprezentuje pan Shapiro, a jasność intencji i przejrzystość to zasada przyświecająca EKG – mówi „DGP” Wojciech Kuśpik, prezes Polskiego Towarzystwa Wspierania Przedsiębiorczości, organizatora EKG.

Shapiro nie chce rozmawiać na temat tego, kto finansuje CEIS. Twierdzi, że interesuje się nie tylko Polską. Zapowiada, że wkrótce opublikuje raport o Estonii.

Jesper Green Schou, wiceprezes i główny radca prawny GN Store Nord, powiedział „DGP”, że zarówno GN Store Nord, jak i TDC nie sponsorują ani w żaden inny sposób nie wspierają finansowo działalności CEIS.

Spór o duński kabel

Danish Polish Telecommunications Group i Telekomunikacja Polska spierają się od 2001 r. o interpretację umowy z 1991 r., podpisanej przez DPTG i poprzednika TP – Przedsiębiorstwo Poczta Polska Telegraf i Telefon. Na jej podstawie DPTG zbudowała światłowód biegnący przez Polskę z północy na południe. Strony nie zgadzały się co do wysokości kalkulacji przychodów. DPTG oddała sprawę do Sądu Arbitrażowego w Wiedniu, domagając się odszkodowania. We wrześniu 2010 r. wiedeński Trybunał Arbitrażowy przyznał DPTG ok. 1,57 mld zł odszkodowania od Telekomunikacji Polskiej. W styczniu DPTG złożyło do Trybunału Arbitrażowego pozew przeciwko Telekomunikacji Polskiej w sprawie drugiej fazy sporu w wysokości 1,24 mld zł. Telekom nie zapłacił, uzasadniając odmowę wypłaty tym, że wysokość zasądzonej kwoty wielokrotnie przewyższa rzeczywistą wartość przedmiotu sporu z DPTG i tym samym, podobnie jak wiele elementów uzasadnienia wyroku, narusza podstawowe zasady porządku prawnego w Polsce. Telekomunikacja uważa, że umowa na budowę światłowodu jest nieważna. Przypomina, że DPTG, która zainwestowała 30 mln euro, żąda obecnie niewspółmiernej kwoty 2,9 mld zł. Duńczycy odpierają zarzuty, wskazując, że w ciągu trwającego 10 lat sporu TP nie podnosiła tego argumentu, tylko uznała go, płacąc część kwoty. Batalia o pieniądze toczy się przed sądami m.in. w Warszawie, Wiedniu i Londynie.