Ministerstwo Finansów opublikowało w piątek przyjęty dzień wcześniej projekt budżetu na 2012 r. Wynika z niego, że wydatki na sprawy zagraniczne i członkostwo Polski w UE będą wynosiły w przyszłym roku 1 mld 743 mln zł, wobec 1 mld 823 mln zł w tym roku.

Po odliczeniu środków, które w tym roku przeznaczone są na prezydencję, wydatki z części budżetu, za które odpowiada MSZ, wzrastają o ponad 31 mln zł.

W 2012 r. 942 mln będzie kosztowało funkcjonowanie placówek zagranicznych (wzrost o 16 mln zł); 297 mln pójdzie na zapewnienie finansowania centrali i innych urzędów zajmujących się sprawami zagranicznymi w kraju (mniej o 2 mln niż w tym roku).

Ponad 46 mln zł przeznaczonych będzie na działalność informacyjną i kulturalną prowadzoną za granicą; Polski Instytut Spraw Międzynarodowych dostanie ponad 9 mln zł (obie pozycje praktycznie bez zmian).

W enigmatycznie opisanej rubryce "pozostała działalność" zapisano wydatki na 412 mln zł (o 18 mln zł więcej niż w tym roku). Na oświatę za granicą przewidziano w przyszłym roku 4,4 mln zł (bez zmian w porównaniu do 2011 r.).

"W MSZ jesteśmy gospodarni, wybieramy priorytety, co oznacza, że trzeba czasami zrezygnować z rzeczy mniej ważnych po to, żeby realizować najważniejsze interesy państwa" - mówił dziennikarzom w czwartek szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

Jak podkreślał, dzięki realizowaniu programu oszczędności jego resort ma obecnie środki na inwestycje. Przypomniał, że wysokość wydatków MSZ jest niepewna, ponieważ większa część z nich realizowana jest w walutach obcych, a kurs złotówki jest nieprzewidywalny. "Ponad 60 proc. mojego budżetu to płace, czynsze i inne opłaty w walutach innych niż złotówka" - zaznaczył Sikorski.

Zapowiedział, że MSZ będzie się starało "żyć wedle możliwości", a środki na inwestycje i ewentualne podwyżki wygospodarowywać racjonalizując zatrudnienie i stan posiadanych nieruchomości. MSZ zapowiedziało już zwolnienie do połowy przyszłego roku 300 pracowników.