Minister skarbu Aleksander Grad wypowiedział się na temat planowanej sprzedaży kolejnego pakietu akcji PKO BP. – Intencją Skarbu Państwa jest przeprowadzenie oferty w drugiej połowie września – mówi Grad. Resort nie zdecydował jeszcze, jak duża będzie sprzedawana transza. – Nie określamy górnej granicy oferty, zaś minimum to 10,25 proc. udziałów w PKO BP, obecnie należących do BGK – mówi Grad. – Skarb Państwa sprzeda tyle akcji, na ile będzie chłonny rynek – dodał.

Minimum 5 mld zł

Z nieoficjalnych źródeł zbliżonych do ministerstwa wynika, że resort rozważa sprzedaż ok. 20 proc. akcji PKO BP. W sumie rząd kontroluje nieco ponad 50 proc. papierów banku – MSP ma 40,99 proc., a państwowy BGK 10,25 proc.

Jeśli oferta będzie zbliżona do dolnej granicy, to jej wartość wyniesie nieco ponad 5 mld zł. Z kolei pakiet 20-proc. ma wartość 10,8 mld zł. Obecnie bank wyceniany jest na nieco ponad 54 mld zł.

Analitycy nadal mają sporo pytań dotyczących sprzedaży PKO BP. Przede wszystkim chcieliby się dowiedzieć, jaka ostatecznie będzie wartość oferty oraz jaką część sprzedawanego pakietu dostaną instytucje, a jaką inwestorzy indywidualni. Minister pytany o to, ile akcji trafi do inwestorów indywidualnych, odpowiedział, że będzie to co najmniej jedna trzecia pakietu. Oznacza to, że w transzy detalicznej sprzedany zostanie pakiet wart między 1,75 mld zł a nawet 4 mld zł. Nikt nie ma za to wątpliwości, że chętnych na walory PKO BP nie zabraknie. – Oferta publiczna banku powinna się spotkać z dużym zainteresowaniem ze strony zarówno inwestorów instytucjonalnych, jak i indywidualnych – mówi Kamil Stolarski z Espirito Santo Investment Bank.

Jego zdaniem do zakupu zachęcać będzie przede wszystkim obecna niska cena akcji, która wynosi nieco ponad 43 zł. Tymczasem sam fakt, że państwo sprzeda część walorów, będzie miał pozytywny wpływ na kurs. – Gdy ryzyko dalszej podaży akcji przez Skarb Państwa zniknie, kurs powinien wzrosnąć i przesunąć się w kierunku rzeczywistej wartości PKO BP – dodaje analityk.

Bank przygotowany

Eksperci zwracają uwagę na dobre perspektywy banku. Na początku tego roku Zbigniew Jagiełło, szef PKO BP, zapowiadał, że w 2011 r. bank może zarobić nawet 4 mld zł.

Te elementy powodują, że analitycy spodziewają się wzrostu kursu spółki. Większość biur maklerskich wyznacza cenę docelową akcji (czyli taką, jaką powinny osiągnąć po roku) na ponad 55 zł.

Poza dobrymi prognozami do zakupu walorów PKO BP resort będzie zachęcał także dyskontem w stosunku do ceny z bieżących notowań.

Zdaniem analityków może ono wynieść 5 proc. w przypadku inwestorów instytucjonalnych. Dla graczy indywidualnych warunki mogą być jeszcze bardziej korzystne.

Jak twierdzi Jagiełło, oferta akcji nie będzie problemem dla PKO BP. – Bank jest dobrze przygotowany do sprawnego przeprowadzenia oferty publicznej akcji – mówi Jagiełło.

Sprzedaż kolejnej transzy akcji PKO BP to niejedyna oferta finansowa w tym roku. Na giełdzie pojawia się także BGŻ. – Sprzedaż BGŻ może być utrudniona ze względu na sprzedaż PKO BP – mówi Iza Rokicka z DI BRE.

W tej ofercie również bierze udział MSP, które chce sprzedać 37 proc. akcji BGŻ. – Upublicznienie jest realizowane przez Rabobank. Dla nas jest to tylko forma wyjścia z akcjonariatu – mówił Grad.

Bez zmian w PZU

Na początku marca BGŻ poinformował, że złożył w Komisji Nadzoru Finansowego prospekt emisyjny. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zapisy na akcje mają potrwać do 15 maja. Z kolei resort skarbu sobie zaplanował, że oferta publiczna odbędzie się nie wcześniej niż 1 maja, ale nie później niż 22 stycznia 2012 r.

Resort nie zamierza się jednak w tym roku pozbywać akcji innego giganta finansowego, czyli PZU.