Jest to jedna z wielu inicjatyw DPTG, aby otrzymać od TP 1,57 mld zł odszkodowania przyznanego przez Trybunał Arbitrażowy w Wiedniu. Według strony duńskiej, wstrzymywanie się od zapłaty kosztuje polski telekom pół miliona koron duńskich dziennie odsetek, czyli blisko 265 tys. zł. Wcześniej DPTG rozpoczęło postępowanie w Sądzie Rejonowym w Warszawie oraz w Holandii i Wielkiej Brytanii.

Grupa TP uważa, że celem działań DPTG jest "szum medialny godzący w wizerunek TP". Podkreśla, że działania DPTG "w żaden sposób" nie wpływają na bieżącą działalność, ani na sytuację finansową spółki. TP uważa za niezasadne regulowanie jakichkolwiek płatności względem DPTG przed wyczerpaniem wszystkich możliwych środków odwoławczych.

"Wszczęcie postępowania egzekucyjnego przeciwko TP w Niemczech przez spółkę DPTG jest kolejnym etapem strategii działań prowadzonych przez stronę duńską, a mających na celu wywarcie presji na TP oraz sądy w Polsce i w Austrii" - poinformowało w czwartek PAP biuro rzecznika Grupy TP. Zaznaczono, że TP nie posiada aktywów ani w Niemczech, ani w Wielkiej Brytanii, a spółka TP Finance BV zarejestrowana w Holandii nie posiada znaczącego majątku trwałego.

Jak tłumaczy Grupa TP, działania podejmowane przez DPTG poza granicami Polski są sprzeczne z deklaracjami Duńczyków o "jedynie formalnym aspekcie nadania klauzuli wykonalności dla decyzji arbitrów przez sąd w Polsce". "W tym kontekście niezrozumiałe są działania prawne, których efektem może być jedynie zajęcie aktywów stanowiących niewielki ułamek wartości roszczeń wysuwanych wobec TP" - czytamy.

TP i DPTG spierają się od 2001 roku o interpretację umowy z 1991 roku, na mocy której DPTG wykonało i zainstalowało dla poprzednika TP Przedsiębiorstwa Poczta Polska Telegraf i Telefon połączenie światłowodowe. Według kontraktu, część zapłaty miała formę blisko 15 proc. dochodu ze światłowodu przez 15 lat od instalacji. Strony nie zgadzają się co do kalkulacji tego przychodu.