Światowi analitycy wróżą początek ery f-commerce (od Facebook-commerce), czyli przechodzenia sieciowego handlu na największy portal społecznościowy.

Aby założyć e-sklep na FB, trzeba mieć dostęp do specjalnej aplikacji (oferują ją już trzy polskie firmy), dzięki której można samodzielnie stworzyć platformę sprzedaży na tym portalu społecznościowym i nią zarządzać. A że na Facebooku konta ma już blisko 5 mln Polaków, to sklepy sieciowe coraz chętniej wchodzą na ten rynek. Przy wykorzystaniu aplikacji IAI Shop powstało już ponad 100 f-sklepów, na bazie ShopA tSocial i Inflavo po około 200. Łącznie oferują one już kilkaset tysięcy produktów – od ubrań po elektronikę. – A to dopiero początek – przekonuje Olga Magiera z ShopAtSocial.

Dostęp do bardzo aktywnych użytkowników sieci, możliwość dokładniejszego targetowania reklam skierowanych do nich, a także łatwość obsługi i zarządzania treściami – to największe zalety posiadania oddziału na Facebooku. – Oddziału, bo zwłaszcza dla największych graczy Facebook powinien być wsparciem ich głównej działalności – mówi Magiera. Podobnie uważa Paweł Fornal z IAI Shop. – Odpowiednio prowadzona promocja i sprzedaż na Facebooku mogą być bardzo opłacalne, jednak jako uzupełnienie prowadzonych innych działań promocyjnych – mówi.

Nie wiadomo, czy rzeczywiście sklepom na polskim FB udaje się już zarabiać. – A to jest przecież najważniejsze w ocenie tego trendu – mówi Paweł Lipiec, redaktor prowadzący specjalistycznego portalu E-commerce.edu.pl. – Tylko realne zarobki mogą taką modę zamienić w ważne zjawisko biznesowe – dodaje.

Początkowo o trendzie łączenia zakupów w internecie z sieciami społecznościowymi mówiło sie jako o Shoppingu 2.0.

W Polsce jako jeden z pierwszych eksperymentował z nim Viren Bhandari, twórca m.in. sklepu Skarpetkowo.pl, który blisko rok temu zaczął promować sprzedawane przez siebie produkty na serwisie mikroblogowym Flaker. Jednak kiedy Facebook zaczął coraz bardziej podbijać polską sieć, to na nim skupiły się działania handlowców.

Pierwszy sklep na świecie na Facebooku otworzyła na początku 2004 roku kwiaciarnia 1-800-Flowers.com. Do dziś ten amerykański sklep zgromadził blisko 57 tysięcy fanów. W samych tylko Stanach na FB działa już kilkanaście tysięcy sklepów. Ale, jak sceptycznie zauważa Lipiec, nadal generują niewielki procent obrotów w handlu sieciowym. Choć inicjatywa samego Facebooka stworzenia specjalnych narzędzi dla f-handlu mogłaby ten rynek rozruszać.