Polski Gaz-System i słowacki Eustream a.s. podpisały list intencyjny w sprawie możliwości budowy gazociągu łączącego oba kraje. Ostateczna decyzja ma zapaść w przyszłym roku. 150-kilometrowe połączenie polskiej sieci ze Słowacją ma kosztować około 450 mln złotych i powinno być gotowe w 2016 r. Ma ono pozwolić na przesył około 2,5 mld m sześc. gazu rocznie.

Połączenie ze Słowacją będzie elementem łączenia korytarza gazowego północ – południe, jaki konstruuje Gaz-System. Ma się zaczynać na polskim wybrzeżu w terminalu w Świnoujściu i Niechorzu, gdzie możliwa jest końcówka tzw. baltic pipe, czyli połączenia z Danią. Potem za pośrednictwem istniejących lub budowanych odcinków gazociągów korytarz ma zapewnić połączenia poprzez interkonektory (czyli łączniki międzysystemowe) z Czechami, Słowacją i dalej z południem Europy.

– To ma sprawić, by gazoport był nie tylko przedsięwzięciem dywersyfikacyjnym, ale też komercyjnym, umożliwiającym sprzedaż tego gazu poza Polskę – mówi prezes Gaz-Systemu Jan Chadam.

We wrześniu przyszłego roku ma być gotowe podobne połączenie z Czechami w Cieszynie. Na razie ma zapewniać możliwości przesyłu w obie strony 0,5 mld m sześc. gazu rocznie, ale docelowo może być to pięć razy więcej.

Oficjalnie jedynie PGNiG zgłosiło zapotrzebowanie na gaz z terminalu w Świnoujściu. Ale do Gaz-Systemu przychodzą już nieoficjalne zapytania w sprawie zakupu skroplonego gazu. Zainteresowane są duże polskie firmy, ale były też pytania z Czech. Kupować paliwo chcą firmy związane z energetyką, planujące budowę elektrowni lub elektrociepłowni na gaz.

Równolegle do połączenia ze Słowacją ma być gotowe połączenie z Litwą o możliwej przepustowości 2,3 mld m sześciennych.

Gdy zostanie to zrealizowane, Polska będzie mogła eksportować gaz do każdego sąsiada należącego do UE. To tworzy perspektywę także dla eksportu gazu łupkowego. Na razie poszukują go w Polsce amerykańskie koncerny. W ambasadzie USA w Warszawie utworzono stanowisko urzędnika odpowiedzialnego za pilotowanie sprawy gazu łupkowego w Polsce.