Jak ocenił w rozmowie z PAP radca-minister Andrzej Szteliga, szef Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Paryżu, kończący się rok był "raczej pozytywny" dla obrotów handlowych między obu krajami. Francja jest czwartym partnerem handlowym Polski (po Niemczech, Rosji i Włoszech).

Według prognoz z połowy grudnia br., polsko-francuska wymiana handlowa za ostatnie 12 miesięcy zamknie się kwotą między 13,5 a 14 miliardów euro, podczas gdy w 2009 roku obroty wyniosły niecałe 12 mld euro.

"Odrabiamy straty sprzed dwóch lat, gdy przed nadejściem światowego kryzysu wymiana handlowa sięgała 14 mld euro" - podkreślił Szteliga. Dodał, że innym pozytywnym faktem jest rosnące dodatnie saldo polsko-francuskich kontaktów handlowych. "Już w ubiegłym roku nasza nadwyżka handlowa (przewaga eksportu nad importem) wyniosła 1,5 mld euro, a w tym roku prognozujemy, że może ona osiągnąć bądź nawet przewyższyć kwotę 2 mld euro" - zaznaczył.

Ponad połowę wartości eksportu z Polski do Francji stanowią produkty sektora elektromaszynowego, w tym maszyny przemysłowe, przyrządy pomiarowe, narzędzia, sprzęt AGD, czy akcesoria samochodowe. "Francja jest potęgą motoryzacyjną, więc sprowadza, także z Polski, wyposażenie samochodowe, jak silniki, skrzynie biegów, siedzenia samochodowe" - wyliczył Szteliga.

"Polscy producenci korzystają z atutu zdrowej żywności, na którą we Francji jest moda"

Francuzi kupują też od lat chętnie polskie wyroby hutnicze i chemiczne. Nową tendencją jest natomiast rosnąca sprzedaż polskiej żywności we Francji - sięgająca już 9-10 proc. ogólnej wartości naszego eksportu do tego kraju. Coraz częściej polska żywność jest sprzedawana we francuskich dużych sieciach handlowych pod etykietką "ekologicznej".

"Polscy producenci korzystają z atutu zdrowej żywności, na którą we Francji jest moda. Coraz więcej firm polskich potrafi dzisiaj sprzedać dobre produkty i wejść z nimi do super- czy hipermarketów, o czym jeszcze trudno było marzyć 5 lat temu" - powiedziała PAP przewodnicząca Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej we Francji Hanna Stypułkowska-Gouttiere.

Jak dodała, znakomicie sprzedają się nad Sekwaną polskie warzywa, owoce, zwłaszcza truskawki i poziomki, oraz soki owocowe. Coraz częściej obecne są na francuskich półkach sklepowych polskie wędliny, głównie kiełbasy i szynki. Francuzi kupują też chętnie polskie miody, kaszę pszenną czy gryczaną. Od lat na tamtejszym rynku bardzo silną pozycję zachowuje także nadwiślańska wódka.

Szteliga zauważył, że Polacy coraz śmielej wkraczają nawet w sferę, która stanowi narodową dumę Francuzów - czyli w nabiał. "Francja celuje w serach pleśniowych i twardych żółtych. Ale my mamy np. białe sery, które już teraz od nas sprowadzają. Trzeba jeszcze zaczekać, aż pokażą się we Francji oscypki, które już otrzymały unijną homologację" - dodał.