Dlaczego jednak już dziś jest tak drogo? To nie tylko efekt drożejącej ropy, ale również podniesienia marż pod koniec roku przez firmy handlujące paliwami. O ile w ciągu ostatniego pół roku średnia cena benzyny na stacjach wzrosła o 9 gr/l, czyli o niecałe 2 proc., to marża detaliczna skoczyła o 2 gr, czyli ponad 8 proc. Jeszcze wyraźniej widać to na przykładzie oleju napędowego. Od czerwca diesel podrożał o 18 gr/l, a więc 4 proc., marża skoczyła zaś o 4 gr, a zatem ponad 22 proc.

Szymon Araszkiewicz, ekspert portalu E-petrol, twierdzi, że decyzja o zwiększeniu marż w ostatnich dniach jest z punktu widzenia firm zrozumiała. – Po podwyżce marże w detalu wróciły na swój normalny poziom. Jeszcze 2 – 3 tygodnie temu były one bowiem zbyt niskie – tłumaczy Araszkiewicz.

Rzeczywiście: udział marży detalicznej w cenie benzyny i ON wzrósł przez ostatnie pół roku tylko nieznacznie. – Obecnie marże są tylko o 1 – 2 grosze na litrze wyższe, niż wynosi średnia w tym roku – twierdzi Rafał Zywert, ekspert BM Reflex.

Według niego udział procentowy marży detalicznej w cenie paliwa nie odbiega od poziomów przyjętych w innych krajach Unii Europejskiej. – W Polsce jest on raczej w dolnych poziomach średniej dla Europy, która wynosi 6 – 12 proc. – dodaje Rafał Zawert.

Paradoksalnie, choć wartościowo marże w Polsce w ostatnich tygodniach wzrosły w stosunku do średniej rocznej, to ich procentowy udział w strukturze ceny paliwa spadł o 0,1 – 1 proc.

md