zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Prywatyzacja ma przynieść budżetowi w przyszłym roku 15 mld zł

skomentuj

Przychody z prywatyzacji w przyszłym roku mają sięgnąć 15 mld zł - powiedział PAP minister skarbu Aleksander Grad. Dodał, że będą one pochodziły m.in. ze sprzedaży akcji banku BGŻ, Enei, spółek chemicznych oraz holdingu nieruchomościowego.

"Jeśli chodzi o Police i Puławy, to czekam na ostateczną opinię od strony doradców. Niezależnie od tego, czy będzie ona pozytywna, czy negatywna, to i tak w tym roku nie da się zrealizować tej prywatyzacji" - zapowiedział szef resortu skarbu.

MSP zaprosiło w połowie maja inwestorów do składania ofert na zakup oddzielnie Zakładów Azotowych "Puławy" oraz Zakładów Chemicznych "Police". Resort zamierza sprzedać od 10 do 50,67 proc. ZA Puławy i od 10 do 59,41 proc. ZCh Police. Do ministerstwa wpłynęły cztery oferty wstępne na zakup akcji Puław oraz dwie w sprawie kupna Polic. 30 listopada minął termin składania ofert wiążących. MSP nie ujawniło ich liczby. Wiadomo, że ofertę kupna 50,67 proc. Puław złożyła spółka pracownicza "Chemia - Puławy". Z kolei ofertę na ZCH Police złożyły ZA Puławy.

Łącznie w latach 2010-2013 przychody z prywatyzacji mają wynieść ok. 55 mld zł. W tym roku ma to być 25 mld zł.

"Są dwie liczby, jeśli chodzi o przychody prywatyzacyjne na ten rok: jedna w ujęciu memoriałowym, czyli z tytułu podpisanych umów, oraz kasowym - licząc fizyczne wpływy. Memoriałowo przychody z prywatyzacji wynoszą obecnie 26,5 mld zł, a 18,4 mld zł mamy w kasie" - powiedział minister skarbu.

W kwocie 26,5 mld zł wliczone jest również 7,53 mld zł ze sprzedaży 84,19 proc. akcji Energi firmie PGE. Realizacja transakcji jest uwarunkowana uzyskaniem zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prezes Urzędu Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel do tej pory stanowczo sprzeciwiała się planom przejęcia Energi przez PGE. Jej zdaniem, koncentracja znacząco ograniczyłaby konkurencję na krajowym rynku energii.

Ewentualny brak zgody UOKiK w tym roku może spowodować niezrealizowanie kasowych wpływów z prywatyzacji. Szef resortu skarbu poinformował, że MSP nie zamierza jednak do końca tego roku sprzedawać akcji PKO BP i PGE, aby zapewnić te przychody.

"PGE ma przygotowane środki na zapłatę za Energę. Liczymy na pozytywną decyzję UOKiK. Mam nadzieję, że zostanie ona wydana do końca tego roku. Umowa jest zawarta, ale jeśli nie będzie zgody UOKiK, to oczywiście fizycznie tych wpływów z tego tytułu w tym roku też nie będzie.(...) Aby liczyć wpływy w bieżącym roku z transakcji, musi nastąpić fizyczna zapłata" - powiedział Grad.

"Jeśli PGE nie dostanie w tym roku zgody UOKiK na przejęcie Energii, to jest niemożliwe, abyśmy do końca roku zapełnili tak dużą dziurę w przychodach prywatyzacyjnych, zwłaszcza że przesunęliśmy termin finalizacji sprzedaży Enei, aby nie działać pod presją czasu" - dodał.

Pytany, czy w tej sytuacji możliwa jest sprzedaż akcji PGE lub PKO BP do końca roku, minister skarbu odparł: "Nie planujemy do końca roku sprzedaży pakietów akcji PKO BP czy PGE. Zgodnie z planem finansowym przygotowujemy zmianę statutów. Działamy na tej zasadzie, że będziemy mogli sprzedać określone pakiety. W spółkach takich jak PKO BP, PZU będzie obowiązywała zasada 25 plus z zachowaniem władztwa korporacyjnego".

"W 2011-13 część przychodów z prywatyzacji ma pochodzić ze sprzedaży (akcji) PKO BP i PZU. Nie mamy konkretnych planów, w którym roku to nastąpi. Obecnie jest to rozłożone na trzy lata" - zaznaczył.

Grad podkreślił, że tegoroczne przychody z dywidend wyniosą 4,45 mld zł wobec planu 4 mld zł. "Nie planujemy zaliczek na dywidendy od KGHM, PKO BP czy PGE" - dodał.


Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste