Nie ma precyzyjnych danych, ale zdaniem bankowców zdecydowana większość posiadaczy kont korzysta z debetu na koncie, czyli otwartych linii kredytowych w rachunkach osobistych. Z punktu widzenia banków przyznanie takiej linii jest bezpieczniejsze niż udzielanie pożyczek gotówkowych. – Ryzyko jest mniejsze, gdyż odsetki są ściągane automatycznie, gdy tylko na rachunek klienta wpływa jego pensja – mówi Marcin Cieszyński z TotalMoney.pl.

Dlatego też banki przy debecie mogą zaproponować lepsze warunki. Za przyznanie i coroczne odnowienie limitu zadłużenia prowizja wynosi najczęściej 1 – 2 proc. wartości pożyczki, podczas gdy przy kredytach gotówkowych dochodzi ona czasem do 5 proc.

Na dodatek banki często zwalniają z takiej prowizji. W Millennium na przykład w ramach obecnej promocji nowi klienci nie płacą żadnej prowizji przy uruchamianiu linii w koncie, a za jej odnowienie zapłacą 1 proc. W Volkswagen Bank Direct, Allianz Banku i BPS posiadacze droższych rachunków w ogóle nie płacą prowizji.

Także oprocentowanie jest zwykle niższe niż przy gotówkach. – O ile średnia dla gotówek wynosi 17 – 18 proc., to dla linii kredytowych – prawie 15 proc. – mówi Marcin Cieszyński.

Na najlepsze warunki może liczyć posiadacz drogiego rachunku osobistego, który jest klientem banku od dawna i potrzebuje niewielkiego w stosunku do swoich zarobków limitu w koncie i który nie ma zaległości w spłacie jakichkolwiek pożyczek. Takie osoby w BGŻ, Polbanku i Deutsche Banku mogą dostać linię kredytową z oprocentowaniem poniżej 10 proc. Od dzisiaj obowiązuje też promocja w MultiBanku. Oprocentowanie linii kredytowej jest tu o 6 – 7 proc. niższe niż do tej pory. Posiadacze rachunku Aquarius płacą tylko 6,99 proc., a pozostałych rachunków 8,99 proc.

Są banki, w których można nie płacić żadnych odsetek od zadłużenia w rachunku, jeśli to zadłużenie spłacimy w ciągu 7 dni. Tak jest w Lukas Banku, Millennium i Citi Handlowym. – To się bardzo przydaje, jeśli pracodawca spóźnia się z wypłatą pensji lub brakuje środków tuż przed wypłatą – mówi Marcin Cieszyński.

W jeszcze lepszej sytuacji są klienci Raiffeisen Banku (poza posiadaczami najtańszego konta Standard). – Z limitu do wysokości 1 tys. zł każdy korzysta za darmo. Nie pobieramy za to żadnych dodatkowych opłat – mówi Marcin Jedliński z Raiffeisen Banku.

Banki zazwyczaj bez problemów przyznają limity, jeśli klient ma rachunek od co najmniej 3 miesięcy. Tylko w Kredyt Banku obowiązuje wymóg utrzymywania konta przez 6 miesięcy. Jeśli klient przenosi konto z innego banku, to do uzyskania limitu wystarczy przedstawienie historii rachunku. Millennium chwali się, że w takiej sytuacji zwiększa nawet przyznany limit o 10 proc. Jeśli natomiast klient zakłada pierwszy rachunek i składa wniosek o przyznanie linii kredytowej, to w większości banków otrzyma go pod warunkiem przedstawienia zaświadczenia o zatrudnieniu i wysokości zarobków.

Banki przy otwieraniu linii kredytowych też sprawdzają klientów

Przyznanie linii kredytowych jest przez instytucje finansowe traktowane jak udzielenie zwykłego kredytu gotówkowego. Banki muszą więc przestrzegać wszystkich przepisów związanych z zasadami, na jakich mogą udzielać kredytów (ustawy – Prawo bankowe i rekomendacji wydanych przez Komisję Nadzoru Finansowego). Nim bank udzieli kredytu w rachunku, musi więc otrzymać zaświadczenie o zatrudnieniu i wysokości dochodów kredytobiorcy lub ewentualnie określić te zarobki na podstawie wcześniejszych wpływów na rachunek. Klienci sprawdzani są też w Biurze Informacji Kredytowej, czy w przeszłości bez opóźnień spłacali swoje zadłużenie.