statystyki

Internetowe zakupy grupowe dyktują niskie ceny

autor: Sylwia Czubkowska27.11.2010, 03:00

Internetowe zakupy grupowe niespodziewanie stały się najgorętszym trendem biznesowym tego roku. Groupon, który jest prekursorem trendu na całym świecie, doczekał się kilkuset klonów

Reklama


Reklama


Kiedy w 2008 r. startował Groupon.com, analitycy biznesu internetowego wzruszali pogardliwie ramionami, nie przewidując, że serwis może odnieść komercyjny sukces. Dziś portal założony przez Andrew Masona jest najszybciej rozwijającym się przedsiębiorstwem internetowym w dziejach tego medium. Codziennie miliony internautów wydają na grupowe zakupy za pośrednictwem sieci kilka milionów dolarów.

W Polsce szał właśnie się zaczyna. Według ostatnich badań polskiego internetu Megapanel już milion rodaków przynajmniej raz w miesiącu odwiedza podobne serwisy, a co najmniej kilkadziesiąt tysięcy robi w nich regularne zakupy. – I wcale nie jest to krótkotrwała moda – przekonuje Jakub Połeć, analityk e-commerce i twórca porównywarki internetowej Peryskop.pl. – Grupowe zakupy nie tylko stały się jednym z najważniejszych trendów w internecie w 2010 r., ale całkiem odmieniły sposób patrzenia przez klientów na zniżki. Nie są potrzebne skomplikowane i czasochłonne łowy. Atrakcyjne oferty znalazły się w zasięgu ręki: łatwe do znalezienia i do wykupienia. – Serwis proponuje zarejestrowanym użytkownikom wygodną opcję: kliknięcie równa się opłata, bez przelewów i konieczności wchodzenia na konto bankowe. To jest ogromne ułatwienie, które przyciągnęło klientów – dodaje Rafał Krawczyk z platformy e-commerce Shoper.

Od pianisty do biznesmena

Zasada jest prosta: jeżeli znajdzie się odpowiednio duża grupa chętnych na dany produkt lub usługę, firmie opłaca się znacznie obniżyć cenę. Dlaczego więc w dobie internetu nie ułatwić kontaktu oferującego zniżkę sprzedawcy z poszukującymi okazji klientami? Próby wejścia na rynek z takim pomysłem pojawiły się już blisko dekadę temu. W Mercata – jedną z pierwszych tego typu firm na rynku amerykańskim – zainwestował Paul Allen, współzałożyciel Microsoftu. Spółka upadła jednak w 2001 r. Podobny los spotkał polskich naśladowców. Portale Inntegro.pl czy Kumulator.pl wzbudziły zainteresowanie w 2008 r., ale nie sprawdziły się jako model biznesowy. Zabrakło atrakcyjnych ofert, a klienci, którzy zapisując się do wybranej grupy, chcieli mieć wymarzony produkt jak najszybciej, niecierpliwili się. Wszystko okazało się za bardzo skomplikowane dla żądnych tanich zakupów. Przełom na amerykańskim rynku zakupów grupowych nastąpił w 2008 r. Właśnie wtedy Mason wpadł na pomysł, jak uczynić je bardziej przystępnymi.

27-letni Amerykanin wcześniej nie miał zbyt wiele wspólnego ani z informatyką, ani z biznesem. Nauczył się kodowania komputerowego dopiero jako absolwent college'u. Wtedy też dostał pracę programisty u dilera usług drukarskich w firmie Innerworkings w Chicago. Tam wpadł na pomysł stworzenia portalu analizującego gorące tematy, jak wojna w Iraku czy służba zdrowia. Tak powstał serwis ThePoint.com, w którym społeczni aktywiści mogli poszukiwać wsparcia tak finansowego, jak i logistycznego dla swoich pomysłów.

Wkrótce po uruchomieniu w 2007 r. portal przyciągnął uwagę prasy absurdalnymi kampaniami. Szum medialny pozwolił firmie zgromadzić 4,8 mln dol. w postaci funduszy venture capital. ThePoint nie był jednak w stanie utrzymywać się z reklam. Jeden ze współpracowników Masona wpadł na pomysł płacenia za powiązanie portalu z popularnymi frazami Google'a dotyczącymi kontrowersyjnych spraw społecznych, np. legalizacja trawy. Wtedy też Mason stwierdził, że strona przynosi więcej kłopotów niż zysku i odszedł z projektu.

Zamiast tego postanowił stworzyć bardziej biznesowy produkt. W ten sposób powstał blog, na którym codziennie polecał czytelnikom jakąś lokalną ofertę zniżkową. Tak narodził się Getyourgroupon.com, który wkrótce zmienił nazwę na prostszy Groupon.com, czyli połączenie wyrazów „cupon” i „group”. Mechanizm działania miał podobny jak jego prekursorzy. Zasadnicza różnica polegała jednak na tym, że internauci nie musieli sami organizować się w grupy w poszukiwaniu sprzedawców, którzy tej masie oferowali zniżkę. Robił to za nich portal, umawiając się wcześniej z usługodawcami i ustalając m.in., jak liczna grupa musi wziąć udział w transakcji, żeby doszła ona do skutku. Internauta otrzymywał gotową propozycję – atrakcyjne usługi i duże rabaty sięgające czasem nawet 90 proc.

Początkowo kilku pracowników Masona wykonywało po blisko sto telefonów dziennie w poszukiwaniu nowych kampanii. Nie zawsze udawało się zgromadzić liczbę klientów wystarczającą do zrealizowania oferty – dla Groupona oznaczało to zerowy zarobek (obecnie dzieje się tak w przypadku 2 proc. ofert). Pomysł szybko chwycił. W ciągu pół roku firma oprócz siedziby w Chicago uruchomiła oddziały w Bostonie, Nowym Jorku i Waszyngtonie. Ponad połowa odwiedzających wchodziła na stronę dlatego, że usłyszeli o niej od znajomych. Zasada zarobków serwisu jest prosta: od każdego sprzedanego kuponu dostają wynegocjowany ze sklepem czy usługodawcą procent. Im więcej sprzedanych kuponów, tym wyższy zarobek.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • mimi(2010-11-29 16:16) Odpowiedz 00

    W tabelce wkradł się błąd, "w hotelu Dosłońce w Racławicach" a nie Racławicy.

  • Aleksander(2011-03-18 11:18) Odpowiedz 00

    Na serwisach zakupow grupowych widzę przesyt ofert dla kobiet. Chyba tylko na dealpcek znalazłem coś dla siebie

  • Kriss(2011-06-07 12:45) Odpowiedz 00

    no właśnie, brakuje ofert dla mężczyzn. Mnóstwo jest zniżkowych usług dla kobiet, natomiast mężczyźni mogą ewentualnie przebierać w ofertach na wyjazdy lub zajęcia sportowe. Kiedyś nawet znalazłem na stronie zakuponik ofertę tylko dla panów i to mi się spodobało. Niestety nie skorzystałem, bo za daleko mam do Wawy. Ale jak tylko coś podobnego się pojawi, to biorę, bo my Panowie, też chcemy ładnie wyglądać :) pozdrawiam

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama