Prezydent Bronisław Komorowski nie wykluczył w piątek "częściowego wycofania" z Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie ustawy o Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych. Ustawę zaskarżył jego poprzednik, prezydent Lech Kaczyński.

"Toczą się prace nad możliwością wycofania częściowo wniosku do TK. (...) Wydaje mi się, że jeżeli ta operacja się powiedzie, to będzie to z korzyścią dla samych SKOK-ów, a przede wszystkim dla ludzi, którzy tam lokują swoje oszczędności" - powiedział Komorowski w piątek na konferencji prasowej.

Zaznaczył, że w przypadku ustawy o SKOK-ach widzi bardzo istotny problem: "zagwarantowanie jak największego komfortu dużej ilości obywateli Polski". Podkreślił, że w grę wchodzi "jakaś korekta, niekoniecznie pełna, skierowania przez prezydenta ustawy o SKOK-ach" do TK.

Ustawę autorstwa PO o SKOK-ach wprowadzającą nadzór Komisji Nadzoru Finansowego oraz wymogi wypłacalności kas na poziomie 5 proc. zaskarżył 5 grudnia 2009 r. do TK Lech Kaczyński. Po zaprzysiężeniu Bronisława Komorowskiego PO poprosiła go, by wycofał wniosek. Jednak prezydenccy eksperci obawiają się konsekwencji takiego czynu. Bo gdyby teraz wycofać ustawę, mogłoby dojść do wielkiego zamieszania związanego z terminami.

Część zapisów chroniących pieniądze członków kas na wypadek bankructwa zapisano w ustawie tylko na lata 2009 – 2010. Mówią one m.in. o tym, że fundusz stabilizacyjny, jaki kasy mają utworzyć, tylko w latach 2009 – 2010 może być wykorzystany w razie bankructwa. W tym samym czasie kasy mogłyby w razie problemów otrzymać pożyczkę z Narodowego Banku Polskiego. O tych zabezpieczeniach na późniejsze lata mowy nie ma.

– Gdyby prezydent wycofał cały wniosek, musiałby podpisać całą ustawę. Nie może jej zmienić, bo to nie on ją uchwalił – mówi konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek. A prezydenccy prawnicy boją się, że podpisanie ustawy z wstecznymi terminami jest niezgodne z konstytucją. Poza tym brak stosownych zabezpieczeń mógłby zachwiać bezpieczeństwem pieniędzy odłożonych w SKOK-ach.

Co prawda w ustawie jest zapis, że w ciągu 18 miesięcy od jej publikacji SKOK-i są zobowiązane podnieść kapitał, tak aby spełnić wymóg 5-proc. wskaźnika wypłacalności, który mówi o relacji depozytów i kapitału do udzielonych kredytów. A na to trzeba znaleźć pieniądze, poprawiając relacje kredytów do depozytów lub zwiększając zaangażowanie 2 mln. Polaków będących udziałowcami w SKOK-ach. Każdy musiałby dopłacić kilkadziesiąt złotych, co może wywołać niezadowolenie.

Eksperci prezydenccy woleliby więc, by zapisy o terminach wykorzystania funduszu stabilizacyjnego w razie bankructwa i 5-proc. wskaźniku wypłacalności zostały w trybunale, który mógłby w szybkim trybie skierować je do Sejmu do poprawki.

Reszta zapisów ustawy, w tym o objęciu SKOK-ów nadzorem przez KNF (w razie zastrzeżeń co do bezpieczeństwa oszczędności może żądać programów naprawczych i nakładać kary) oraz konieczności przeprowadzenia audytu.

Kasy chciałyby, aby przepadła cała ustawa. – Jest ewidentnie niegodna z konstytucją – mówi nam Andrzej Dunajski, rzecznik prasowy Kasy Krajowej SKOK. I dodaje, że ustawa doprowadziłaby SKOK-i do ruiny.

Co jest w nowej ustawie o SKOK

● W ciągu trzech miesięcy od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw SKOK-i mają przeprowadzić z pomocą niezależnych ekspertów kompleksowy audyt finansowy.

● Objęcie SKOK nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego nastąpi trzy miesiące od ogłoszenia przepisów. Pod nadzorem KNF są m.in. banki komercyjne i spółdzielcze, fundusze emerytalne, TFI, firmy ubezpieczeniowe, giełdowe spółki.

● Po kolejnych sześciu miesiącach minister finansów po konsultacjach z KNF ustali zasady wyliczania wskaźnika wypłacalności, jaki mają stosować kasy w oparciu o ryzyko. Zgodnie z ustawą wynosić będzie przynajmniej 5 proc. Od banków wymagane jest przynajmniej 8 proc.

● Po półtora roku od zmiany przepisów kasy mają obowiązek utrzymywać wskaźnik wypłacalności na wyznaczonym poziomie. Wtedy też Kasa Krajowa oraz poszczególne kasy za pośrednictwem KK SKOK zaczną utrzymywać rezerwę obowiązkową na kontach NBP, tak jak teraz m.in. banki.