Ewentualna duża podaż akcji doprowadziła wczoraj do kilkuprocentowego spadku kursu PGE. W najgorszym momencie papiery spółki traciły nawet 5,1 proc. (kosztowały 21,36 zł). Potem kurs ustabilizował się w okolicy 21,60 zł. Oferta Skarbu Państwa zaskoczyła analityków i zarządzających. Ministerstwo, które jest właścicielem ponad 79 proc. akcji PGE, zapowiadało wcześniej, że 10-proc. pakiet akcji zamierza sprzedać dopiero w 2011 roku oraz że nie będzie się pozbywać papierów spółki poniżej ceny emisyjnej z oferty publicznej, która wynosiła 23 zł. Taka cena jest teraz dla MSP nieosiągalna.

– Ministerstwu ciężko będzie sprzedać akcje z premią w stosunku do wyceny giełdowej – mówi zarządzający z jednego z największych TFI w kraju.

Według rozmówców „DGP” instytucje mogą oferować za jeden papier PGE około 21 zł lub niewiele więcej. PAP, powołując się na anonimowego zarządzającego, podała, że oferty w czasie w tzw. book buildingu znajdują się w przedziale 21 – 21,5 zł.

– MSP wyszło z ofertą w dobrym momencie. Kurs PGE zachowywał się ostatnio dobrze, a akcje trafiłyby do inwestorów przed wprowadzeniem do obrotu na giełdzie pakietu akcji pracowniczych – mówi Tomasz Krukowski z Deutsche Banku.

Obawy przed wyprzedażą akcji przez pracowników to jeden z głównych powodów, które nie pozwoli PGE na szybkie odrobienie wczorajszych spadków. Większego wzrostu kursu w stosunku do obecnego poziomu nie spodziewa się w najbliższych tygodniach Maciej Hebda z Espirito Santo Investment Poland. Wczorajszą sesję PGE zakończyła spadkiem o 4 proc. do 21,60 zł.

– Dokładnie 18 października do obrotu wejdą walory pracownicze stanowiące 7,5 proc. wszystkich akcji PGE. Ryzyko dużej podaży może do tego momentu trzymać kurs w miejscu – mówi.

Specjaliści z rynku finansowego decyzję MSP o sprzedaży pakietu wiążą z potrzebami budżetu państwa. Ministerstwo ma w tym roku zebrać z prywatyzacji 25 mld zł. Do końca września przychody ze sprzedaży państwowych spółek wyniosły ponad 20,7 mld zł, ale resort wlicza do tej kwoty ponad 7,5 mld zł za pakiet akcji Energi kupiony przez PGE. Istnieje jednak ryzyko, że realizacja transakcji się opóźni, bo sprzeciwia się jej Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.