Dziś w Katowicach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisze z Alpine Bau umowę na dokończenie przez Austriaków południowego odcinka autostrady A1.
Publikacja: 1 października 2010, 03:00 Aktualizacja: 1 października 2010, 15:23
Przedstawiciele obu stron będą musieli robić dobrą minę do złej gry, bo Austriacy z hukiem wylecieli zimą z budowy 18,3-km drogi Świerklany-Gorzyczki. W powtórzonym przetargu zalicytowali jednak najniżej i GDDKiA nie miała wyboru.
Droga ma być gotowa w kwietniu 2012 r., czyli blisko dwa lata po czasie. Generalna Dyrekcja cieszy się jednak, że inwestycję uda się ukończyć taniej. Alpine Bau chce za dokończenie kontraktu 555,65 mln zł, a zerwana umowa opiewała na ok. 1,1 mld zł. Z tego jednak blisko 370 mln zł trafiło już do kasy koncernu. Drogowcy liczą, że sąd przyzna im m.in. 40 mln euro zatrzymanych gwarancji wraz z odsetkami.
– Na realizacji kontraktu zaoszczędzimy w sumie ok. 300 mln zł – twierdzi Marcin Hadaj.
Alpine Bau wraca na budowę, ale tym razem na ostrzejszych warunkach niż poprzednio. Jak usłyszeliśmy w Generalnej Dyrekcji, Austriacy jako firma o podwyższonym ryzyku będą kontrolowani o wiele bardziej skrupulatnie. M.in. firma zobowiązana jest do bezwzględnego prowadzenia prac od godz. 6 rano do 22 godz. Codziennie ma również raportować postępy na budowie.
Skąd te warunki? – Firma notorycznie nie dotrzymywała terminów. Zaawansowanie robót powinno wynosić 85 proc., a jest na poziomie 50 proc. – tłumaczył w grudniu 2009 r. Marcin Hadaj, rzecznik dyrekcji.
Wtedy było już wiadomo, że inwestycja nie skończy się w sierpniu 2010 r. Drogowa dyrekcja nakazała więc Austriakom opuszczenie placu budowy i zażądała 40 mln euro odszkodowania. Sprawa trafiła do sądu, który na poczet odszkodowania pozwolił drogowcom zatrzymać gwarancje i wyprosił Alpine Bau za płot.
Alpine twierdziła, że rozminięcie się z harmonogramem to wina złego projektu.
1: ab17pl z IP: 188.146.148.* (2010-10-01 09:47)
Czy niższa cena wynika z tego że teraz firma AB będzie budować autostradę zgodnie z potrzebami wynikającymi z natężenia ruchu do Czech czy w dalszym ciągu GDDKiA wyrzuca pieniądze na zaspokojenie ambicji górnoslązaków i nie zrezygnowała z autostrady 2x 3pasy ruchu plus pas awaryjny an rzecz 2x2+a. Prognoza natężenia ruchu dla tego ostatniego odcinka wynosi 6-8tyś pojazdów na dobę, a na przykład dla A2 Stryków Konotopa 70tyś i będą budowane tylko 2 pasy ruchu.
2: qjbqjbqjhjqw z IP: 213.25.175.* (2010-10-01 13:30)
tytul artykulu
3: r z IP: 77.254.15.* (2010-10-01 14:23)
GDDKiA "zaoszczędziła" 300 mln a ile przez te dwa lata stracili kierowcy? Z takim rozumowaniem najlepiej byłoby zrezygnować z budowy autostrad - "oszczędności" będą jeszcze większe. Chciałbym wiedzieć kto, personalnie, z Dyrekcji odpowiedział lub odpowie za te 2 lata opóźnienia, za brak nadzoru. Czy premier Tusk lub właściwy minister zamierza pociągnąć kogoś do odpowiedzialności, czy urzędnicy pozostaną bezkarni?

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








