Firma negocjuje właśnie zakup nowych linii produkcyjnych. Dzięki nim moce zakładu mają się zwiększyć dwukrotnie. Obecnie browar wytwarza 15 tys. hektolitrów piwa miesięcznie. Modernizacja ma się zakończyć na początku 2011 r. Firma nie chce ujawnić kosztów inwestycji.

Paweł Dziedzic, dyrektor ds. rozwoju browaru Cornelius, wyjaśnia, że rozbudowa produkcji stała się konieczna.

– Sprzedajemy każde uwarzone piwo niemal na pniu – mówi.

To oznacza, że jeśli popyt na lokalne piwa jeszcze bardziej wzrośnie, to firma może mieć problemy z dostawami. Szczególnie że w I półroczu sprzedaż browaru zwiększyła się o 200 proc. w porównaniu do 2008 r. Obecna dynamika sprzedaży to 30 – 40 proc. z kwartału na kwartał.

Na piwa regionalne stawia też Grupa Żywiec. Przyznaje, że dzięki nim mniej odczuwa kryzys.

– Od kwietnia Królewskie jest najczęściej kupowanym piwem w Warszawie. Dobrze sprzedaje się też Specjal warzony w browarze w Elblągu – mówi Sebastian Tołwiński z Grupy Żywiec.

Rosnące zainteresowanie regionalnymi piwami to efekt zmian dokonujących się na rynku: produkcja piw masowych uległa daleko posuniętej standaryzacji. – Coraz więcej konsumentów poszukuje produktów wysokogatunkowych – mówi Paweł Dziedzic.

Eksperci twierdzą, że coraz mocniej dochodzi też do głosu lokalny patriotyzm. Konsumenci są coraz bardziej przekonani, że najlepsze piwo pochodzi z najbliższego browaru.

Dlatego mimo kryzysu lokalne browary nie zaprzestają inwestycji w nowe produkty, które pozwolą im zarobić mimo spadku wydatków na piwa. Cornelius, który na początku roku wprowadził pięć nowych wysokogatunkowych piw, chce w tym roku rozszerzyć ofertę jeszcze o kolejne dwa gatunki.

Browar mocno angażuje się także w zwiększenie dostaw piwa do barów i restauracji.

15 tys. – tyle hektolitrów piwa miesięcznie produkuje browar Cornelius

40 proc. – tak zwiększa się dynamika sprzedaży piwa z kwartału na kwartał