Ostatnie dwa lata były jak przyspieszony kurs przedsiębiorczości. Na rynku pozostali ci, którzy w porę zrozumieli, że klientów trzeba stale zaskakiwać. – Przed kryzysem większość przedsiębiorców uważała, że największy wpływ na ich rynkową pozycję ma cena. Teraz chcą konkurować jakością. Tylko dobra marka i wierni klienci gwarantują stabilną sprzedaż – mówi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

Dobra koniunktura rozleniwia

Ponad połowa dużych przedsiębiorstw w ciągu najbliższych dwóch lat planuje inwestycje w modernizację produkcji. Blisko 40 proc. chce rozszerzyć swoją ofertę, a prawie co trzecia interesuje się nowoczesnymi technologiami – wynika z najnowszego raportu PKPP Lewiatan i firmy doradczej Deloitte. 9 proc. przedsiębiorców ocenia inwestycje w innowacje jako strategiczne.

To fundamentalna zmiana, bo jeszcze dwa lata temu inwestowano głównie w szkolenia pracowników, a 38 proc. firm wydawało pieniądze na budynki i nieruchomości. Małe i średnie przedsiębiorstwa też zarzuciły wtedy innowacje – zainteresowanie unowocześnianiem produkcji spadło między 2006 a 2008 r. do 34 proc., o połowę.

– Przedsiębiorców rozleniwiła dobra koniunktura. Gdy rośnie popyt, nie ma motywacji do zmian technologicznych czy produktowych – tłumaczy Starczewska-Krzysztoszek.

Przyszedł jednak kryzys i towary zaczęły zalegać w magazynach. Znów trzeba było zabiegać o względy klientów.

– Zmieniło się jednak rozumienie innowacyjności. To już nie tylko warte miliony linie technologiczne, ale także zastosowanie receptury sprzed 300 lat lub zaskakujący pomysł na promocję – tłumaczy Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. Bo innowacyjność to elastyczne podejście do zmieniającej się sytuacji na rynku i upodobań klientów.

Dobrze czuje to Edmund Borawski, prezes spółdzielni mleczarskiej Mlekpol z Grajewa. Firma właśnie wprowadziła do sprzedaży jogurty „Mazurski Smak”. To kolejna nowość po deserach jogurtowych w jej ofercie. – Codziennie toczymy z konkurentami bitwę o klientów, a ludzie oczekują nowości – tłumaczy Borawski. Mlekpol wydaje co roku 40 – 100 mln zł na przygotowanie nowych produktów i zakup technologii.

Innowacyjnymi produktami chwali się także Zelmer. W zakładzie, który powstanie do końca przyszłego roku kosztem ok. 45 mln zł, produkowane będą m.in. nowe modele miksera połączonego z wagą. Właśnie dzięki nowym produktom w ubiegłym roku Zelmer wspiął się na trzecie miejsce na rynku małego AGD w Europie Środkowo-Wschodniej, a w kraju zwiększył sprzedaż o 9 proc.

Trzeba gonić Unię

Eksperci liczą, że dzięki takim firmom szybko pokonamy technologiczny dystans dzielący nas od unijnych gospodarek. Dziś na badania i rozwój wydajemy tylko 0,56 proc. PKB, z czego na przedsiębiorstwa przypada 0,18 proc. PKB. W całej Unii te wydatki są średnio trzykrotnie wyższe, a inwestycje przedsiębiorstw w innowacje sięgają aż 1 proc. unijnego PKB.

0,56 proc. PKB – tyle na badania i rozwój nowoczesnych technologii przeznaczają rząd i przedsiębiorcy

51 proc. – dużych polskich firm chce inwestować w modernizację produkcji w ciągu najbliższych dwóch lat

77 proc. – mikrofirm jest zainteresowanych wprowadzeniem na rynek nowych produktów przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii