Irak, posiadający 11 proc. światowych zapasów ropy naftowej, dysponuje także olbrzymimi zasobami gazu ziemnego. Jednak ze względu na powojenne zniszczenia, słabą infrastrukturę i brak inwestycji w przemysł gazowy kraj ten wydobywa zaledwie 10 proc. posiadanych przez siebie złóż.

Jak szacuje U.S. Energy Information Agency, irackie pola gazowe kryją 100 bilionów metrów sześc. surowca – są większe niż zasoby Norwegii, będącej drugim eksporterem gazu na świecie.

W maju tego roku Bagdad ogłosił przetarg na eksploatację trzech pól gazowych – Akkas, Siba i Mansuria – których łączne zasoby gazu wynoszą 317 mld metrów sześc. Jak przewiduje iracki minister przemysłu naftowego Hussain al-Szahristani, do licytacji, która odbędzie się jesienią, przystąpi około 45 zagranicznych firm. Zwycięzcom władze umożliwią wydobycie surowca przez najbliższe 20 lat.

Bagdad już w zeszłym roku próbował przyciągnąć zachodnich inwestorów. Jednak przetargi na eksploatację złóż gazu zakończyły się niepowodzeniem. Zdołano wylicytować tylko licencje na eksploatację złóż ropy naftowej.

Jak donosił brytyjski dziennik „Financial Times”, powołując się na słowa irackiego premiera Nuriego al-Malikiego, część irackiego gazu może być przeznaczona dla projektu Nabucco, będącego konkurentem propagowanego przez Gazprom gazociągu South Stream.