Prywatne pieniądze pozwolą na inwestycje w kurortach, bo kontrakty z NFZ wystarczają tylko na wegetację. Skarb Państwa sprzedaje udziały w 14 uzdrowiskach. Będzie luksusowo, ale mniej zamożni kuracjusze na miejsce poczekają dłużej.
Publikacja: 5 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 5 sierpnia 2010, 12:02
W tym miesiącu Skarb Państwa zakończy prywatyzację czterech uzdrowisk: Połczyna, Wieńca, Cieplic w Jeleniej Górze oraz Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich. Przygotowuje do sprzedaży 10 kolejnych. Inwestycje nowych właścicieli mają przemienić siermiężne sanatoria w nowoczesne spa.
Na początku roku resort skarbu spieniężył swoje udziały w dwóch przedsiębiorstwach. Uzdrowisko Kraków-Swoszowice za ok. 18 mln zł kupiła firma STP Investment z Bochni, a uzdrowisko Ustka – spółka Hotel Lubicz za niewiele ponad 14 mln zł. – Łącznie prowadzimy 14 procesów prywatyzacyjnych w sektorze uzdrowiskowym – mówi Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu.
W rękach państwa pozostanie jedynie siedem uzdrowisk: w Krynicy-Zdroju, Świnoujściu, Ciechocinku, Lądku-Zdroju, Kołobrzegu, Rymanowie i Busku-Zdroju.
Cieplice potrzebują pieniędzy
Spośród uzdrowisk, które wystawiono na sprzedaż, największym zainteresowaniem inwestorów cieszą się Cieplice w Jeleniej Górze, które co roku odwiedza blisko 15 tys. kuracjuszy. Tutejsze słynne na całą Polskę termalne wody lecznicze przyciągnęły 11 firm. Do ostatniego etapu postępowania prywatyzacyjnego przeszły dwie: Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych KGHM i konsorcjum Max Comfort. – Rozstrzygnięcie jest już blisko. Inwestorzy badają właśnie nasz bilans finansowy – mówi Robert Moskwa, członek zarządu uzdrowiska Cieplice.
W tym roku to już trzecia wizyta ekspertów w kurorcie. Oprócz badania sprawozdań finansowych potencjalni inwestorzy sprawdzali także stan sanatoryjnego sprzętu i budynków. Wcielili się nawet w rolę kuracjuszy i skorzystali z zabiegów.
Zarząd uzdrowiska liczy na pomyślny wynik negocjacji, bo potrzebuje potężnego zastrzyku gotówki do przeprowadzenia potrzebnych inwestycji. Tylko ukończenie ślimaczącej się od ponad 20 lat budowy term sanatoryjnych pochłonie prawie 30 mln złotych.
Potrzeby inwestycyjne wszystkich państwowych uzdrowisk Ministerstwo Skarbu Państwa szacuje na ponad 1,3 mld zł. Resort nie ma takich pieniędzy. Nie zapewnią ich także podpisywane przez uzdrowiska kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia.
W tym roku NFZ na leczenie uzdrowiskowe przeznaczył 647 mln zł, o ponad 100 mln zł mniej niż rok wcześniej. – Stawka, jaką proponuje fundusz, ledwie pokrywa koszty pobytu pacjentów. Nie ma na remonty oraz inwestycje – mówi Ewa Wróbel ze stowarzyszenia Unia Uzdrowisk Polskich.
Pieniądze mają za to prywatni inwestorzy. Łukasz de Lubicz Szeliski, biznesmen, który na początku roku odkupił od Skarbu Państwa udziały uzdrowiska Ustka, zapowiada, że wpompuje w nie 40 mln zł. – Już przygotowujemy dokumentację budowlaną nowego centrum spa oraz wellness – mówi Dariusz Andrzejewski, prezes uzdrowiska Ustka. Liczy, że dzięki nowej inwestycji liczba kuracjuszy podwoi się do 14 tys. rocznie.
Nawet dwa lata w kolejce
W przypadku prywatnych inwestycji biznesplan jest jednak nieubłagany: wydane pieniądze muszą się zwrócić. Dlatego zarządcy sanatoriów stawiają na klientów, którzy za pobyt płacą z własnej kieszeni, zwłaszcza cudzoziemców.
Cena takiego prywatnego leczenia, w zależności od wybranych zabiegów oraz atrakcyjności kurortu, wynosi między 100 a 150 zł za dzień pobytu. To ok. 30 proc. więcej niż stawki zapisane w kontraktach z NFZ.
Komercyjni kuracjusze w państwowych uzdrowiskach mieszkają wygodniej i jedzą lepiej. Nawet w stołówce są uprzejmiej obsługiwani. I co najważniejsze – mają dostęp do większej bazy zabiegów. Stanowią ok. 20 proc. kuracjuszy. Efekt jest taki, że kolejka osób ze skierowaniami NFZ stale się wydłuża, czeka się nawet dwa lata.
Dziś w 44 polskich uzdrowiskach działa blisko 70 prywatnych i państwowych sanatoriów. To niewiele w porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej. W Niemczech jest ich ponad 350, we Włoszech 330, a w Hiszpanii 128.
1: Trup wyprodukowany w Min.Zdrow. i NFZ. z IP: 83.218.120.* (2010-08-05 09:07)
Teraz wiem dlaczego kilkadziesiąt tysięcy ludzi chorych oczekujących na leczeniue w sanatorium dostało bzdurne pisma z NFZ.To jest chamstwo i ta cała minister powinna za to beknąć,najlepiej ją wywalić od zaraz.Oczekiwałem 24 m-ce,jak pytałem powiedzieli mi że mogę czekać nawet 27 m-cy.Aż tu nagle przysyłają pismo z pretensjami że za długo czekam,a powinno sie w nie dłuższym czasie jechać do sanatorium jak 18 m-cy.Ludzie z taką arogancją i butą nie spotkałem się nigdy wcześniej,lekarz mi mówi że zaczynam oczekiwanie od początku i może to trwać nawet 5 lat.To ja dziś mówię wała od moich pieniędzy,chcę sie leczyć za państwowe pieniądze za granicą.
2: Trup wyprodukowany w Min.Zdrow. i NFZ. z IP: 83.218.120.* (2010-08-05 09:08)
Teraz wiem dlaczego kilkadziesiąt tysięcy ludzi chorych oczekujących na leczeniue w sanatorium dostało bzdurne pisma z NFZ.To jest chamstwo i ta cała minister powinna za to beknąć,najlepiej ją wywalić od zaraz.Oczekiwałem 24 m-ce,jak pytałem powiedzieli mi że mogę czekać nawet 27 m-cy.Aż tu nagle przysyłają pismo z pretensjami że za długo czekam,a powinno sie w nie dłuższym czasie jechać do sanatorium jak 18 m-cy.Ludzie z taką arogancją i butą nie spotkałem się nigdy wcześniej,lekarz mi mówi że zaczynam oczekiwanie od początku i może to trwać nawet 5 lat.To ja dziś mówię wała od moich pieniędzy,chcę sie leczyć za państwowe pieniądze za granicą.
3: m z IP: 83.4.92.* (2010-08-05 10:22)
Leczenie w senatorium to nie ma być bezpłatne SPA na koszt podatników!!
4: Państwo polskie wyrzuca na bruk chorych. z IP: 213.172.175.* (2010-08-05 10:26)
Nakazuje płacić składki, podatki, nic w zamian nie chcąc dać swojemu obywatelowi. Nie majętnemu obywatelowi. Bo o swoje i bogatych kolegów przywileje nie muszą sie martwić. Ich finansowo stać na wszystko. Takze na leczenie w prywtanych sanatoriach. A reszta społeczeństwa? No, cóż. Potrzebne jest tylko do zdzierania...
Skandal!
5: A. z IP: 83.13.194.* (2010-08-05 10:32)
To prawda. NFZ nie płaci za miłą obsługę np. w Świeradowie (gdzie zarezerwowana jest wyłącznie dla klientów obcojęzycznych). W Kołobrzegu zaś, czy Piwnicznej miła obsługa jest gratis, a i stawki żywieniowe jakby wyższe...
Szkoda, że rząd kontynuuje gospodarkę rabunkową, dla zwykłego szaraka nie zostanie już nic.
6: Sasha z IP: 195.20.110.* (2010-08-05 11:13)
Nie długo sprzedadzą całą Polske! Ale tak już jest w tym zasranym grajdole
7: xyz z IP: 83.4.247.* (2010-08-05 13:09)
co to PO zrobi jak juz wszystko sprzeda?
8: po z IP: 82.210.145.* (2010-08-05 13:23)
PO prodajem obszestwo
9: baca z IP: 79.185.208.* (2010-08-05 13:39)
do 6: Sasha
Mamy za to uśmiechniętych, zadowolonych wszelakich Misiaków, Rychów, Zdzichów, Zbychów i innych Bronków, Donków.
Wszystko to dzięki "wygranym" wyborom jak jak określają to następne dwie zwrotki nieznanego autora .
Znów jakaś zgraja "szczęśliwym" trafem,
Bez głów, bez planów, za to z rozmachem,
Do żłobu toczy swe tłuste cielska...,
Oto Platforma, Obywatelska !
Przed sądem złodziej śmiało ucieka,
Od dziś korupcja "prawem" "człowieka",
Nareszcie wszystko wraca do normy !
Więc podziękujmy "ludziom" Platformy !
10: Sasha z IP: 195.20.110.* (2010-08-05 14:51)
Wszyscy są po jednych pieniądzach... Kiedys o polske walczyli a teraz sami ją sprzedają.. Najlepiej niech wszysto wykupią inwestorzy z Niemiec i dopiero POsłom i innym Osłom sie otworzą oczy

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








