Bolesną społecznie reformę nagrodziły jednak zachodnie instytucje finansowe – wczoraj Międzynarodowy Fundusz Walutowy przyznał Kijowowi kolejny kredyt.

Zmiany oznaczają likwidację pamiętających czasy sowieckie dotacji gazowych. Do tej pory Naftohaz kupował od Gazpromu gaz za 230 dol. za 1 tys. m sześc., zaś ciepłowniom sprzedawał za 110 dol. Stratę w wysokości 120 dol. finansowano z kasy państwa. Ale po zapaści gospodarczej 2009 r. (PKB spadł o 15 proc.) ten system okazał się nie do utrzymania.

Pomoc tylko dla biednych

– Musimy skończyć z populizmem. Państwo w czasie kryzysu nie może sobie na to pozwolić. Trzeba przejść z totalnych dotacji na rzecz wsparcia konkretnych, biednych osób. Dzisiaj taką samą dotację otrzymuje emeryt i milioner – mówił „DGP” Serhij Tihipko w lutym, jeszcze przed objęciem funkcji wicepremiera ds. gospodarczych. I choć opozycja zapowiedziała zaskarżenie podwyżek do sądu konstytucyjnego, nic nie wskazuje na to, aby ta obstrukcja się powiodła. Sąd konstytucyjny na Ukrainie zazwyczaj przyjmuje bowiem orzeczenia po myśli rządu. Dodatkowo, aby utrudnić opozycji działanie, władze błyskawicznie przepchnęły reformę przez parlament, nie zaznajamiając z jej głównymi założeniami nawet części własnych posłów, związanych ze związkami zawodowymi.