Informacje o Polsce jako zielonej wyspie, której nie spustoszyło finansowe tsunami, wywołały zainteresowanie przedsiębiorców za granicą. Jeśli nie zaniechamy reform, polska gospodarka otrzyma potężny zastrzyk gotówki i nowych technologii.

W pierwszym półroczu 2010 wartość inwestycji zagranicznych przekroczyła 5,5 mld euro – wynika z najnowszych danych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ). To niemal dwukrotnie więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku, kiedy inwestorzy wydali u nas zaledwie 2,8 mld euro. Agencja szacuje, że w całym roku zagraniczni przedsiębiorcy zainwestują w Polsce łącznie 9 mld euro i stworzą blisko 40 tys. nowych miejsc pracy.

– Z powodu kryzysu finansowego inwestycje zagraniczne w naszym kraju spadły o połowę, ale już widać, że odbiliśmy się od dna. Ich wartość rośnie po raz pierwszy od dwóch lat – mówi Sławomir Majman, prezes PAIiIZ.

Tę opinię potwierdzają dane NBP, z których wynika, że od czerwca 2009 do maja 2010 r. napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski wyniósł prawie 11 mld euro, o ponad 4 mld euro więcej niż rok wcześniej.

Metropolie zasysają

80 procent inwestycji lokuje się na zachodzie kraju oraz w sześciu największych polskich aglomeracjach: w Warszawie, Poznaniu, Łodzi, we Wrocławiu, w Krakowie i Katowicach. Zagraniczni przedsiębiorcy inwestują w przemysł samochodowy i lotniczy, w usługi biznesowe, a także sektor informatyczny i telekomunikacyjny. – To już nie są zwykłe montownie. Co czwarty projekt dotyczy rozwoju nowoczesnych technologii lub wymaga od pracowników specjalistycznej wiedzy i umiejętności – mówi Majman.

Jedną z takich inwestycji jest budowa supernowoczesnej fabryki szyb samochodowych, którą w Środzie Śląskiej ma otworzyć amerykański Pittsburgh Glass Works. W zakładzie, który powstanie za 240 mln złotych, zatrudnienie znajdzie 150 osób. Obok fabryki Amerykanie uruchomią ośrodek badawczo-naukowy.