zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Auta tanieją. Ale nie w Polsce

skomentuj

W 18 krajach Unii Europejskiej ceny samochodów w tym roku spadły – wyliczyła Komisja Europejska. W Polsce wzrosły średnio o 2,2 proc. Drożały peugeoty, ople i fiaty. Obniżki cen zafundował polskim klientom Volkswagen

Publikacja: 12 lipca 2010, 03:00 Aktualizacja: 12 lipca 2010, 07:44

Dobra sytuacja gospodarcza naszego kraju spowodowała, że dilerzy samochodowi nie musieli obniżać cen samochodów aby znaleźć nabywców. Tymczasem w większości państw Unii Europejskiej – jak wyliczyła Bruksela – ceny poszły w dół.

Rekordzistami są kraje nowej Unii. W Słowenii, na Litwie i Słowacji ceny spadły o ponad 11 proc. Do 7 – 9-proc. przecen doszło też w Rumunii, Czechach, na Malcie czy w Bułgarii. Właśnie w tych krajach dilerzy odczuli najbardziej skutki recesji, a obniżki były dla nich jedynym ratunkiem na powstrzymanie gigantycznych spadków sprzedaży nowych aut.

Na koszt państwa

O wiele bardziej stabilne były ceny na największych europejskich rynkach motoryzacyjnych. W Niemczech ceny spadły zaledwie o 0,2 proc., a we Francji czy Włoszech odnotowano niewielkie, nieprzekraczające 1 proc. podwyżki. Za tę stabilizację zapłaciły rządy, które wspierały sprzedaż nowych, ekologicznych aut bonusami. Na drugim końcu znalazła się Wielka Brytania, gdzie ceny wzrosły aż o 11,2 proc. Jednak warto zaznaczyć, że w tym kraju od stycznia 2010 r. kierowcy płacą pełną stawkę VAT.

W Polsce ceny w salonach wzrosły w porównaniu z 2009 r. o 2,2 proc.

– Jesteśmy rynkiem w miarę stabilnym, który – oczywiście z zachowaniem wszystkich proporcji – przypomina raczej Niemcy niż Rumunię – mówi Andrzej Halarewicz, szef JATO Dynamics w Polsce.

Największe przeceny na polskim rynku zrobił Volkswagen. Kulczyk Tradex, importer Volkswagena w naszym kraju, sprzedaje auta niemal tak tanio jak w Wielkiej Brytanii, najtańszym w Europie miejscu do zakupów samochodów. Cena VW Polo spadła np. w ciągu roku o 7,8 proc. – do 10,3 tys. euro, Golfa o 7,4 proc. – do 13,9 tys. euro, a Passata o 8,8 proc. – do 18,1 tys. euro. Na przeciwnym biegunie jest Peugeot, który podwyższył cenę na model 107 o rekordowe 35,3 proc. Jak podaje Komisja Europejska, na początku 2010 r. model ten kosztował u nas 9,5 tys. euro. O 17,9 proc. – do 13,1 tys. euro – wzrosła cena modelu 207, a model 308 podrożał o 19,7 proc. – do 19,7 tys. euro.

Drożały też citroeny, fiaty i ople. Przykładowo Opel Corsa podrożał o 10 proc. (ok. 13,6 tys. euro), wzrosła nawet cena Fiata Pandy. Porównywaną przez komisję wersję z silnikiem 1,2 l wyceniono w naszym kraju na 9,4 tys. euro – o 8,4 proc. wyżej niż rok temu.

Niejednoznacznie zachowywała się na naszym rynku Skoda. Mocno obniżyła ceny na Octavię i Superb (o 11,5 proc. i 9,3 proc.), ale aż o 17,6 proc. – do 9,1 tys. euro – wzrosły ceny Fabii.

Ceny samochodów obniżały natomiast Mazda, Renault i Toyota. W stosunku do zeszłego roku o 11,6 proc. potaniała np. Toyota Avensis. Równie mocno – o 12,2 proc. – cenę obniżył Renault na konkurencyjną dla Avensis Lagunę. Obydwa auta kosztują u nas około 20,5 tys. euro.

Toyota obniżyła też ceny na model Auris, Renault na Clio, a Mazda na modele 2,3 i 5. O 8,9 proc. potaniały także fordy fiesty.

Teraz ceny w górę

Według ekspertów trzeba się liczyć z dalszymi podwyżkami w Polsce. W pierwszym półroczu koncerny motoryzacyjne co prawda zaoferowały duże promocje, ale zrobiły to tylko po, żeby po wygaszeniu rządowych premii klienci nie przeżyli szoku. – Większość rynków odrabia straty. Nie spodziewałbym się utrzymania trendu spadkowego – mówi Andrzej Halarewicz.

Inaczej patrzy na to Komisja Europejska. Jej analitycy zwracają uwagę przede wszystkim na realny spadek cen aut. Bo wprawdzie auta podrożały, ale – poza trzema krajami – w tempie mniejszym od inflacji. Realnie, jak wynika z szacunków Brukseli, na terenie UE samochody są o 0,6 proc. tańsze.

Joaquín Almunia, wiceprzewodniczący komisji odpowiedzialny za politykę konkurencji, liczy, że taka sytuacja będzie się utrzymywać. Almunię niepokoi tylko rynek napraw i części zamiennych. W tym segmencie mimo recesji ceny stale rosną. W zeszłym roku średnie ceny napraw i przeglądów oraz części zapasowych wzrosły w ujęciu realnym o 0,7 proc. Sytuację na rynku może poprawić wprowadzenie od czerwca nowych przepisów, które wymuszają na koncernach honorowanie nawet napraw gwarancyjnych w niezależnych od nich i tańszych warsztatach.

Komentarze: 7

  • 1: ww z IP: 145.237.109.* (2010-07-12 08:52)

    " Za tę stabilizację zapłaciły rządy, które wspierały sprzedaż nowych, ekologicznych aut bonusami." w tym miejscu muszę przypomnieć, że to nie rządy za coś płacą, tylko ci ludzie, których nie stać na jakikolwiek samochód, albo tylko na używany, bo płacą podatki.

  • 2: oo7 z IP: 213.155.188.* (2010-07-12 08:52)

    W Polsce jeszcze nic nigdy nie taniało.

  • 3: keyek z IP: 79.188.98.* (2010-07-12 13:33)

    wszędzie tanieje u nas drożeje
    czy kto wie dlaczego tak się dzieje?
    bo my narodem handlarzy
    który ciągle o zyskach marzy

  • 4: ??? z IP: 145.237.86.* (2010-07-12 14:31)

    W Polsce auta bywają trochę tańsze niż na zachodzie. Najtanszy megane kosztuje 49.900 PLN, a w Niemczech 15.900 euro (ok. 65 tys.). Ten w Niemczech ma lepsze wyposazenie, ale o ok. 5 tys. zł (mozna dokupic je w opcjach, np. ESP, kurtyny). To i tak daje 10 tys. taniej. Ale co z tego że nawet niech liczą 3,5 zł za 1 euro, skoro problem generalny jest taki że na zachodzie zarabiają w euro tyle co w Polsce w złotych.

  • 5: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-07-12 15:03)

    Widac rynki samochodowe roznie sa oceniane w roznych panstwach.

  • 6: dds z IP: 213.238.116.* (2010-11-17 22:32)

    przegonić (w praktyce rozliczyć) naszych rządzących za całokształt działań i stan obecny gospodarki!!!

  • 7: Skubac Polaczków ile wlezie z IP: 82.139.160.* (2011-06-30 12:02)

    W Niemczech Otavia kosztuje 13 tys Euro...Co to jest dla niemca zarabiającego miesięcznie 4 tys Euro. Pryszcz.

    Ale dla bogatych sie obniża...Motłoch się zas skubie do gołej skóry

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste