Paweł Homiński, zarządzający z Noble Funds TFI, szacuje, że fundusze inwestujące w krajowe obligacje do końca roku mogą przynieść jeszcze od 2 do 3 proc. zysku.

– Lekki wzrost cen polskich obligacji na początku lipca to efekt odreagowania po czerwcowym spadku. Nie spodziewałbym się jednak już w tym roku większego ruchu w górę – mówi.

Według niego, dobre dane płynące z polskiej gospodarki, jak czerwcowy wzrost PMI (wskaźnik obrazujący kondycję polskiego przemysłu) czy majowe dane o produkcji przemysłowej, wskazują, że nieuchronnie zbliżamy się do początku cyklu podwyżek stóp procentowych. Rada Polityki Pieniężnej będzie w ten sposób chciała uchronić rosnącą gospodarkę przed nadmiernym wzrostem inflacji. Większość ekonomistów i zarządzających uważa, że pierwsza decyzja o podwyżkach zostanie podjęta w ostatnim kwartale tego albo w pierwszym kwartale przyszłego roku. To, kiedy ta decyzja zapadnie, ma znaczenie dla osób inwestujących w fundusze obligacji – im później, tym lepiej. Ale nawet samo oczekiwanie na podwyższenie stóp procentowych ustabilizuje ceny obligacji skarbowych.

O ile czynniki krajowe nie rokują dobrze wynikom funduszy obligacyjnych, to pomoc może nadejść z zagranicy. Inwestorzy, kupujący polskie obligacje, zwracają baczną uwagę na to, co dzieje się na rynku długu w strefie euro. A we wrześniu planowane są tam duże emisje papierów dłużnych rządów strefy euro.

– Jeśli emitowane papiery bez większych problemów znajdą nabywców, będzie to miało korzystny wpływ na ceny obligacji. Jeśli nie, będą spadać – mówi Darusz Lasek z Union Investment TFI.

Na zachowanie polskich papierów dłużnych mocno wpływa kondycja krajów naszej części Europy. Kiedy ostatnio członek rządzącej partii Węgier zasugerował, że kraj ten zbliża się do bankructwa, polskie obligacje i złoty spadły znacznie bardziej niż węgierskie i forint.

– Węgierski rynek dłużny jest, w przeciwieństwie do polskiego, mało płynny. Podobnie jest z innymi krajami. I dlatego, gdy inwestorzy mają obawy o kondycję naszego regionu, wyprzedają polskie papiery.

Produkt jego towarzystwa, UniKorona Obligacje, był jednym z najlepszych w gronie krajowych funduszy dłużnych w pierwszym półroczu. Zarobił 5,5 proc. TFI prognozuje, że w sprzyjającej sytuacji w całym 2010 roku zyska maksymalnie 12 proc. Te dobre warunki to m.in. odsunięcie podwyżek stóp na końcówkę IV kwartału i dobre wyniki emisji obligacji w strefie euro. W innym wypadku fundusz może zakończyć rok 8-proc. zyskiem.