Informacja o zablokowaniu tego typu zleceń na akcjach spółek pojawiła się wczoraj przed rozpoczęciem sesji. Na rynku pojawiły się podejrzenia, że takie posunięcie wywołane zostało kłopotami z rozliczeniami transakcji tzw. gołej krótkiej sprzedaży. Regulamin giełdy pozwala bowiem nawet na sprzedawanie na krótko akcji, których inwestor nie ma na rachunku. Musi tylko zagwarantować, że będzie je miał w dniu rozliczenia, a więc w 3 dni po transakcji. Zaczęły się spekulacje, że ktoś, kto sprzedawał akcje CEZ i Ruchu, nie znalazł chętnego do pożyczenia akcji i nie można było rozliczyć transakcji.

Brak możliwości rozliczenia transakcji był powodem blokady krótkiej sprzedaży. Wniosek w tej sprawie złożył Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych.

Te spekulacje rozwiał Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej giełdy, który poinformował, że chodziło o typowe transakcje zawierane na giełdzie, a decyzje GPW i KDPW nie miały związku z rozliczeniem transakcji krótkiej sprzedaży.

Rzeczywiście, w czwartek, kiedy zawierano nierozliczone transakcje, nie było żadnych zleceń krótkiej sprzedaży na akcjach Ruchu i CEZ.

Udało się nam ustalić, że powodem nierozliczenia transakcji na tych dwóch spółkach był właśnie brak akcji na rachunku w domu maklerskim, pośredniczącym w transakcji. W tej sytuacji zaczęliśmy szukać, kto jest w stanie sprzedawać akcje, których nie ma, w zwykłych transakcjach. Okazało się, że jest to możliwe w przypadku instytucji finansowych, takich jak fundusze emerytalne albo inwestycyjne. Przy czym te instytucje mają sprzedawane papiery, ale trzymają je na innym rachunku.

Zgodnie z prawem fundusze swoje aktywa trzymają w banku pełniącym funkcję depozytariusza. Kiedy chcą dokonać sprzedaży, składają zlecenie w domu maklerskim i jednocześnie informują bank o planowanej transakcji. Potem jeszcze zlecenie transferu akcji składa biuro maklerskie, które często już zdążyło je sprzedać. Jeśli jednak fundusz zapomni poinformować bank o zamiarze sprzedaży akcji, biuro maklerskie nie jest w stanie otrzymać akcji potrzebnych do rozliczenia transakcji.

Jak się okazuje, fundusze często zapominają o przekazaniu odpowiednich informacji do swoich banków depozytariuszy.

– Często nie informują o tym banku tego samego dnia, tylko robią to dzień lub dwa później. Bywa, że wystawiają zlecenie na inną liczbę akcji, niż myślały, że mają. To wszystko opóźnia transakcje. Czasem nie zdążają z transferem papierów spółek, które są notowane także na innych niż GPW rynkach – mówi szef działu klientów instytucjonalnych w jednym z domów maklerskich. To nie był pierwszy przypadek. – Jeśli chodzi o zawieszenia rozliczeń, to ich liczba w różnych miesiącach bardzo się waha – mówi Dariusz Marszałek z KDPW.

Handel na krótko na akcjach CEZ i Ruchu będzie przywrócony, jeśli liczba zawieszonych rozliczeń transakcji spadnie do poziomów wyznaczonych przez izbę rozliczeniową.