Spółka zadebiutowała z ceną o 0,2 proc. wyższą niż w ofercie. Potem zaczął się spadek i na koniec dnia jedna akcja kosztowała 5,05 zł. Tauronowi zaszkodziły pogorszenie nastrojów na giełdach oraz niechęć inwestorów instytucjonalnych

– Już w trakcie oferty widać było, że instytucje nie są spółką specjalnie zainteresowane. Mają już na giełdzie duży wybór spółek energetycznych, a czeka nas jeszcze ze strony Skarbu Państwa duża podaż akcji PGE – mówi jeden z analityków.

Rozmówcy „DGP” nie wykluczają, że jeśli inwestorzy zaczną wyprzedawać akcje Tauronu z obawy przed większymi stratami, kurs na dłużej utrzyma się poniżej ceny z oferty.

Zdaniem ekspertów najgorsze jest to, że straty na ofercie Tauronu mogą wystraszyć drobnych inwestorów, którzy wcześniej nie zetknęli się z giełdą. Trudno będzie odzyskać ich zaufanie, zwłaszcza że Tauron był jedną z ostatnich wielkich ofert Skarbu Państwa. W tym roku szykuje się tylko jeszcze jeden znaczący debiut – akcji GPW.

W kolejnych latach na giełdzie będą się pojawiać praktycznie wyłącznie spółki należące do prywatnych udziałowców. A te nie przyciągają wielu nowych inwestorów. – Oferty firm prywatnych interesują bardziej doświadczone osoby – mówi Roland Paszkiewicz z CDM Pekao.

Tyle że te spółki prywatne będzie musiała znaleźć sama GPW. Będzie musiała ich szukać w kraju, jak i za granicą. – Na przykład na Ukrainie i na Słowacji. Tam rynki kapitałowe praktycznie nie istnieją – mówi Błażej Bogdziewicz z Caspar Asset Management.

W dalszym rozwoju GPW ma pomóc partner strategiczny. Wczoraj ogłoszono, że został nim NYSE Euronext, sojusz amerykańskiego rynku z Wall Street i europejskich giełd (Paryż, Amsterdam, Bruksela i Lizbona). NYSE Euronext dostarczy także Warszawie nowy system transakcyjny. Działający obecnie Warset także został przygotowany przez Euronext.

– Dzięki wcześniejszym kontaktom z giełdą paryską będzie znacznie łatwiej wprowadzać nowy system – mówi Jacek Socha z PricewaterhouseCoopers.

O wiele mniej entuzjazmu słychać w komentarzach dotyczących NYSE Euronext w roli partnera strategicznego. Zwłaszcza że za kilka lat być może zostanie on inwestorem branżowym GPW.

– Uważnie przestudiowałbym przypadek Portugalii, której znaczenie w systemie Euronext bardzo spada. Na dodatek obecny wybór systemu transakcyjnego w przyszłości może zniechęcić innego inwestora, który przestraszy się kosztów kolejnej wymiany – mówi szef jednego z domów maklerskich.

Przedstawiciele rynku nie spodziewają się także, że nowy sojusznik GPW pomoże w znalezieniu firm zainteresowanych notowaniami w Warszawie. – Będą to raczej tylko firmy, które prowadzą u nas interesy i zdecydują się na takie rozwiązanie z powodów marketingowych – mówi jeden z maklerów.

Istnieje jednak szansa, że dzięki sojuszowi NYSE Euronext zostawi GPW wolną rękę w regionie. Według informacji „DGP” NYSE Euronext zobowiązał się m.in., że nie będzie tutaj poszukiwał potencjalnych debiutantów.