Informacje te Grad podał na briefingu prasowym podczas ostatniego dnia obrad Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Wyjaśnił przy tym, że ustalona na poziomie 70 gr maksymalna cena za akcję spółki dla inwestorów indywidualnych jest ceną przed scaleniem akcji.

Zapis na akcje powinien stanowić wielokrotność liczby 9 w ramach przedziału liczby akcji, na które może zostać złożony zapis. Taka konstrukcja oferty związana jest z trwającym procesem scalania akcji, którego zakończenie planowane jest przed przydziałem papierów spółki. W wyniku procesu scalania liczba akcji Tauronu zmniejszy się w stosunku 9:1, a ich jednostkowa wartość nominalna wzrośnie dziewięciokrotnie.

Proces scalania akcji - jak podkreśla spółka - nie wpłynie na wartość pakietu akcji, na który zapiszą się inwestorzy. W środę Grad wyjaśniał, że to tylko techniczny zabieg, który został tak uzgodniony, by był praktycznie niezauważalny.

"Inwestorzy instytucjonalni będą mogli tę cenę przekroczyć, będą mogli poruszać się w pewnych przedziałach"

"Jeżeli ktoś zapisze się na określony pakiet akcji - oczywiście tak, żeby można było ten pakiet akcji podzielić przez dziewięć, to jedyny wysiłek intelektualny w tym wszystkim - to później w sposób automatyczny między zapisem a przydziałem każdy będzie miał ilość akcji po scaleniu i w związku z tym one będą w normalnym obrocie w pierwszym dniu notowań" - powiedział Grad.

Mówiąc o okolicznościach wypracowania ceny maksymalnej, wskazał, że została ona wypracowana wspólnie przez wszystkich partnerów procesu. "Mam jednoznaczną i spójną rekomendację również moich doradców, aby cena maksymalna za jedną akcję przed scalaniem wynosiła 70 groszy. Taką cenę podaliśmy dziś we wniosku do KNF" - powiedział w Katowicach Grad.

"Inwestorzy instytucjonalni będą mogli tę cenę przekroczyć, będą mogli poruszać się w pewnych przedziałach" - dodał szef resortu skarbu. Wyjaśnił, że ostateczna cena, za którą akcje będą kupować inwestorzy indywidualni, będzie zależała od ceny, która zostanie ustalona na podstawie księgi popytu. Jeżeli będzie ona niższa, również inwestorzy indywidualni kupią akcje taniej, a różnica zostanie im zwrócona. Jeżeli będzie natomiast wyższa - inwestorzy indywidualni zapłacą cenę maksymalną.

"KGHM ma w swoich planach inwestowanie w sektor energetyczny, ale to zarząd z radą nadzorczą muszą podjąć decyzję biznesową"

Pytany przez dziennikarzy Grad wyjaśnił też, że dla inwestorów indywidualnych utrzymany będzie w przypadku Tauronu limit 13,5 tys. akcji przed scaleniem. Liczba ta pomnożona przez cenę 70 groszy za akcję daje kwotę ok. 9 tys. 450 zł. "Jesteśmy w tym przedziale, w tym limicie, jaki mieliśmy przy PZU. Ten limit się sprawdził, on nie jest przypadkowy" - zaznaczył minister.

"Chcemy, żeby wzorem PZU odbyło się to bez redukcji, bez niepotrzebnego stania w kolejkach i bez ponoszenia tych wszystkich kosztów, które do tej pory były związane z zaciągniętymi kredytami na wielokrotne lewarowanie, na dużo większe zapisy, niż później w efekcie później przydział akcji. Jesteśmy tu elastyczni - zapisane w prospekcie 20 proc. całej puli możemy zwiększyć do 25 proc. Będziemy obserwować, jak inwestorzy indywidualni podchodzą do przedsięwzięcia i odpowiednio do zainteresowania będziemy podejmowali decyzje" - wskazał.

Minister pytany o potencjalne zaangażowanie się w prywatyzację Tauronu koncernu KGHM, przypomniał o dotychczasowej, od dwóch lat zacieśniającej się współpracy obu spółek; zaznaczył też, że jeśli taka decyzja zapadnie, "będzie to decyzja biznesowa KGHM".

"KGHM ma w swoich planach inwestowanie w sektor energetyczny, ale to zarząd z radą nadzorczą muszą podjąć decyzję biznesową. (...) Z zapowiedzi, które słyszeliśmy na rynku, o których mówił sam prezes, widać, że do tego solidnie przygotowują się" - mówił.