Żabka rozszerza swój asortyment o towary marki własnej. Pierwsze 70 produktów już trafiło na półki tej polskiej sieci małych osiedlowych sklepików. Do końca roku ich liczba ma wzrosnąć do 200, a w sumie sieć chce oferować kilkaset takich tanich produktów.

To odpowiedź Żabki na coraz bardziej agresywną ekspansję dyskontów w Polsce. Te po opanowaniu największych miast wdzierają się ze swoimi sklepami już nie tylko do mniejszych aglomeracji, ale też na osiedla mieszkaniowe. Proponując o 20–30 proc. niższe ceny niż konkurencja, odbierają klientów konkurencji.

– Decyzję o rozwoju produktów pod marką własną podjęliśmy także z powodu rosnącej ich popularności na krajowym rynku oraz coraz lepszego ich postrzegania przez konsumentów. Chcemy mieć swój udział w tym perspektywicznym segmencie – tłumaczy Jacek Spychała ze spółki Żabka Polska.

Strategię ekspansji przyjęła m.in. Biedronka. Do 2012 roku liczba jej sklepów ma zwiększyć się do 2 tys. z 1,4 tys. obecnie. Szacuje się, że w sumie sieci dyskontowe z branży spożywczej otworzą w 2010 roku ponad 300 sklepów. Tym samym ich liczba wzrośnie do 1,8 tys.

Na tanie produkty stawiają też firmy odzieżowe. Przykładem jest Redan, właściciel sklepów pod markami Troll i Top Secret. Firma ta chce zwiększyć do 2012 roku liczbę dyskontów rozwijanych pod marką Textilmarket ze 157 do 346.

Wyniki po I kwartale pokazują, że strategia obrana przez Redan to krok w dobrym kierunku. Prawie 50 proc. sprzedaży grupy stanowił rynek dyskontowy. Obroty Textilmarket zwiększyły się o 20 proc. w stosunku do roku poprzedniego, przekraczając 33 mln zł.

Z danych firmy Nielsen wynika, że w ubiegłym roku sprzedaż produktów spożywczych pod markami własnymi wzrosła wartościowo o 19,4 proc., a chemii gospodarczej o 28 proc.

Na ten segment stawia także duńska sieć Netto, która ma w ofercie już 180 produktów pod marką własną. Do końca tego roku chce ich liczbę zwiększyć do około 230.

Na markę własną stawiają też sieci z innych branż. W Rossmannie produkty tego typu stanowią już 10 proc. oferty. Z roku na rok ich sprzedaż rośnie o kilka procent.

Polski rynek zalewa więc fala tanich towarów. Według ekspertów przez najbliższe kilka lat będą one miały rosnący udział w rynku. Trudno bowiem na nowo przyzwyczaić klientów do tego, by płacili drożej za towary, które na rynku dostępne są po znacznie atrakcyjniejszych cenach.

Kryzys wymusił na firmach poszukiwanie nowych sposobów zarabiania pieniędzy. Sieci spożywcze odkryły, że mogą zwiększyć swoje obroty, dostarczając produkty do sklepów działających przy stacjach paliw. To zaowocowało chociażby zacieśnieniem współpracy między Carrefourem i BP.

Zainteresowały się także na większą skalę internetem, gdzie ostatnio sprzedaż rośnie o 20 – 30 proc. rocznie.