Zainteresowani prywatyzacją gdańskiego koncernu energetycznego odkryli karty podczas odbywającego się w Katowicach Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2010. Najpierw Petr Ivanek, prezes CEZ Polska, potwierdził, że czeska grupa złożyła ofertę na kupno akcji grupy Energa. Czesi będą musieli jednak przelicytować najbogatszego Polaka Jana Julczyka. Dariusz Mioduski, prezes Kulczyk Investments, także potwierdził, że firma startuje do wyścigu po akcje grupy Energa. Stawkę zainteresowanych uzupełniła Polska Grupa Energetyczna.

Tomasz Zadroga, prezes PGE, nie ukrywał wczoraj mocarstwowych planów.

– Naszym celem jest zbudowanie silnej grupy mogącej w przyszłości skutecznie konkurować z największymi europejskimi podmiotami – mówił Tomasz Zadroga.

To między innymi wizja budowy krajowego potentata sprawia, że na ofertę PGE przychylnym okiem ma patrzeć Skarb Państwa. Problem w tym, że na przeszkodzie stanąć może Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który już w marcu zgłaszał zastrzeżenia do ewentualnego przejęcia Energi przez PGE. Według urzędu antymonopolowego kierowanego przez Małgorzatę Krasnodębską-Tomkiel taka transakcja byłaby niekorzystna dla polskiego rynku energii, który zostałby zdominowany przez jeden podmiot, czyli PGE.

Tomasz Zadroga jest innego zdania. Sternik bełchatowskiego koncernu przekonuje, że przyłączenie Energi pozwoli koncernowi na uzyskanie efektu synergii.

– Potencjał obrotu i dystrybucji Energi oraz potencjał wytwarzania PGE wzajemnie się uzupełniają – tłumaczył Tomasz Zadroga.

Prezes dodał, że wie, jak przekonać państwowy urząd, aby zgodził się na transakcję.

Potężną grupę energetyczną o międzynarodowym zasięgu chce także stworzyć Jan Kulczyk. Firma już buduje dwie elektrownie, jedną na Pomorzu, drugą na Białorusi.

– Mamy kapitał, wiemy też, jak skutecznie pozyskiwać środki na inwestycje. Chcemy budować dużą grupę, która będzie się liczyła na rynku – mówił Dariusz Mioduski, który potwierdził także zainteresowanie firmy udziałem w prywatyzacji Grupy Lotos wspólnie z libijskim koncernem Tamoil.

Składanie ofert wiążących na kupno poprzedzi szczegółowe badanie ksiąg Energi.

Koncern energetyczny planuje do 2015 roku zainwestowanie 22 mld zł, m.in. w kilka dużych projektów. Spółka podpisała już np. umowę z Grupą Lotos o przygotowaniu budowy elektrociepłowni spalającej pozostałości przerobu ropy. Poza tym z Lotosem oraz Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem chce stawiać elektrociepłownię opalaną gazem.

Skarb Państwa nie podał, jakich wpływów oczekuje ze sprzedaży akcji spółki energetycznej. Analitycy szacują wartość 85 proc. akcji Energi na ok. 5 mld zł. Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK, wartość 100 proc. akcji firmy szacuje na 6 – 6,5 mld zł. Pakiet blisko 83 proc. akcji jest w takim przypadku wart od 5 do 5,4 mld zł.

Oferty na pakiet kontrolny spółki nie złożą fiński koncern Fortum oraz PGNiG. Gazowa spółka rezygnację motywuje zaangażowaniem w potężne inwestycje.