Z tym przekonaniem postanowili rozprawić się eksperci serwisu TabelaOfert.pl. W tym celu sporządzili specjalny raport, w którym negują to utarte przekonanie. Bankowcy z ZBP podchodzą do tego zagadnienia nieco inaczej. Swoje tezy eksperci ZBP popierają danymi zebranymi z 6 największych miast w Polsce dotyczącymi ostatecznych umów kupna-sprzedaży w ciągu ostatnich 10 lat. Z tak zgromadzonych danych wynika jednak, że w obiegowej opinii jest coś na rzeczy.

Pamiętać trzeba, że sfinalizowanie zakupu nieruchomości to długotrwały proces, który może potrwać nawet kilkanaście tygodni.

Z tym przekonaniem postanowili rozprawić się eksperci serwisu TabelaOfert.pl. W tym celu sporządzili specjalny raport, którego główną tezą jest zanegowanie utartego przekonania.

Analitycy serwisu TabelaOfert.pl sprawdzili, kiedy w wyszukiwarce Google użytkownicy najczęściej wpisują trzy kluczowe słowa: nieruchomości, mieszkania oraz domy.

– Internauci częściej niż zwykle wpisują w wyszukiwarkę słowo „nieruchomości” w styczniu i marcu. Zdecydowanie najgorzej prezentuje się sytuacja w grudniu. Ani w styczniu, ani w marcu poszukiwania nie są jednak tak intensywne jak w okresie urlopowym – piszą eksperci serwisu TabelaOfert.pl. Pod lupę wzięto okres od 2007 do 2009 r., czyli czas niezwykłego boomu i załamania na rynku nieruchomości.

Według omawianego opracowania podobnie do wyników dla słowa „nieruchomości” zachowują się wskazania dla słowa „domy” i „mieszkania”. To wszystko jest podstawą do podsumowania, że osoby zdecydowane na zakup mieszkania lub domu często przekładają jego znalezienie i dokładne zapoznanie się z dostępną ofertą na miesiące letnie. Planowany wydatek mieszkaniowy zmniejsza skłonność do przeznaczania środków finansowych na długie wakacje.