W ciągu kilku dni powinna być znana jego data. Nowy przetarg ruszyłby równo rok po fiasku poprzedniego. Wówczas katarski fundusz Strichting Particulier Fonds Greenrights wylicytował produkcyjną część obu stoczni i miał w nich kontynuować produkcję statków. Jednak skończyło się jedynie na wpłacie wadium, 8 mln euro, które przepadło, gdy Katarczycy nie wpłacili pozostałej kwoty.

Postępowanie w tej sprawie prowadziło CBA. Także rządowa katarska agencja, która wyraziła wstępne zainteresowanie przejęciem zakupu, nie dokończyła transakcji. W listopadzie, już nie w trybie przetargu, a licytacji, znalazł się nabywca na część majątku stoczni Szczecin.

gos