Szykuje się starcie rządu z koncesjonariuszami płatnych dróg. Bo wprowadzany elektroniczny system poboru opłat zwiększy wpłaty do budżetu, ale ograniczy wpływy operatorów autostrad.
Unia wymaga, by elektroniczny system poboru opłat za przejazdy ciężarówek wystartował 1 lipca 2011 roku. Myto ma zastąpić winiety, które teraz wykupują kierowcy. W tym systemie wpływy od firm do budżetu wzrosną nawet o 100 proc.
Wprowadzenie elektronicznego myta zmusza jednak rząd do zmiany umów z koncesjonariuszami autostrad. Dziś za przejazdy otrzymują oni od państwa rekompensaty.
To może być bardzo trudne. Stalexport Autostrada Małopolska (SAM), zarządca płatnego odcinka autostrady A4 z Katowic do Krakowa, twierdzi, że nowy system może pogorszyć sytuację ekonomiczną spółki poprzez odpływ ruchu z autostrady na drogi równoległe nieobjęte mytem. A to rodzi konieczność wypłaty odszkodowania przez Skarb Państwa. – Obowiązująca umowa nie brała pod uwagę takiej zmiany otoczenia ekonomicznego naszego projektu – mówi „DGP” Wojciech Gębicki, prezes SAM. Rząd będzie się musiał także porozumieć z Autostradą Wielkopolską należącą do spółki Kulczyk Holding, która jest koncesjonariuszem A2, oraz spółką GTC budującą i zarządzającą autostradą A1 z Gdańska do Torunia. Obaj koncesjonariusze uważają, że wprowadzenie elektronicznego myta drastycznie zmieni warunki finansowe projektów. – Czekamy na zaproszenie do rozmów. Piłka jest po stronie rządu – mówi nam Robert Koński z Kulczyk Holding. Rozmowy z koncesjonariuszami mają ruszyć w tym roku i skończyć się przed wprowadzeniem systemu.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dopiero kończy przygotowanie wymagań, które będą musiały spełnić firmy startujące w przetargu na budowę i zarządzanie systemem. Do końca kwietnia drogowcy wyślą uczestnikom dokumentację.
Kontrakt zostanie podpisany na 8 lat, a 1 lipca 2011 roku myto obejmie ok. 1,7 tys. km wszystkich autostrad i niektórych drogach ekspresowych. Docelowo znajdzie się w nim ok. 9,1 tys. km dróg.
– System obejmie autostrady, drogi ekspresowe oraz wybrane drogi krajowe – mówi Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA. Ministerstwo Infrastruktury opracowuje rozporządzenie, w którym wskaże odcinki dróg objętych opłatą.
O kontrakt na system wart nawet 500 mln zł stara się dziesięć firm i konsorcjów. Najpoważniejszymi graczami mogą się okazać konsorcja skupione wokół Alcatela, Kapscha, Siemensa, Asseco i T-Systems. Wbrew oczekiwaniom rząd nie wskaże konkretnej technologii, w której system będzie działał. Do wyboru są trzy: satelitarna (funkcjonuje m.in. w Szwajcarii i Niemczech), mikrofalowa (w Austrii i Czechach) oraz połączenie obu (taki wariant rozważali Czesi, ale się wycofali).
23 - 46 groszy może wynosić opłata za przejechanie 1 km płatnej drogi
500 mln zł to szacunkowa wartość kontraktu na elektroniczne myto
2,6 mld zł wyniosą wpływy Krajowego Funduszu Drogowego z opłat do 2012 roku
1: WIT z IP: 83.11.231.* (2010-04-14 07:19)
Stalexport Autostrada Małopolska (SAM), zarządca płatnego odcinka autostrady A4 z Katowic do Krakowa, twierdzi, że nowy system może pogorszyć sytuację ekonomiczną spółki poprzez odpływ ruchu z autostrady na drogi równoległe nieobjęte mytem.
TO NIECH TO BĘDZIE AUTOSTRADA A NIE CIAGŁY PLAC BUDOWY
2: ddd z IP: 145.237.110.* (2010-04-14 11:26)
"Obowiązująca umowa nie brała pod uwagę takiej zmiany otoczenia ekonomicznego naszego projektu" - ta wypowiedź pokazuje jaki kokosowy interes mają koncesjonariusze, żadnego ryzyka, a przecież czym jest działalność gospodarcza bez ryzyka?
Jakby fryzjer zażądał dopłat od rządu ponieważ zapanowała moda na długie włosy?
3: Oscar z IP: 195.150.11.* (2010-04-14 13:13)
Ja też oczekuję odszkodowania bo wielu klientów odeszło od usług konserwacyjnych na rzecz wymiany urządzeń na nowe a z taką rzeczywistością biznesową się nie liczyłem i znacznie pogorszyło to moją sytuację ekonomiczną. W moim przypadku JEST TO WINA RZĄDU BO TAK KIEROWAŁ GOSPODARKĄ. Oczekuję propozycji ze strony rządu o wysokości odszkodowania !!!

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








