Terminy składania wniosków o unijne wsparcie w ramach popularnego Działania 8.1 w programie Innowacyjna Gospodarka miały być dwa – w marcu i w październiku. Teraz Ministerstwo Rozwoju Regionalnego mówi, że będzie tylko jeden konkurs, i to nie wiadomo, kiedy.

Jak tłumaczy Waldemar Sługocki, wiceminister rozwoju regionalnego, zlikwidowanie jednego naboru jest efektem przedłużających się prac nad wprowadzeniem ułatwień w dostępie do pieniędzy z UE. Urzędnicy zmagają się z nimi od początku marca. Wówczas to wybuchła afera z firmami, które poczuły się oszukane przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, rozdzielającą e-dotacje. Poszło o to, że unijnych środków nie starczyło dla wszystkich chętnych. Po protestach niezadowolonych MRR wzięło się za reformowanie zasad dostępu do wsparcia na e-biznes.

– Prace nad nowymi zasadami konkursów są zaawansowane, a efekty będą ogłoszone w maju – zapowiada wiceminister.

Wyjaśnia, że większość nowych rozwiązań jest już gotowa, np. możliwość składania wniosków przez internet. Resort koncentruje się na rezygnacji z tzw. kryterium czasu. Ma to zagwarantować, że o tym, czy firma dostanie pieniądze, nie decydował moment złożenia wniosku, ale jego merytoryczna zawartość.

– Młodzi przedsiębiorcy, którzy czekają na uruchomienie e-dotacji, są coraz bardziej zdezorientowani działaniami ministerstwa. Nie wiedzą, kiedy, ani na jakich warunkach będą mogli ubiegać się o unijne pieniądze – mówi Przemysław Żyła, dyrektor ds. grantów unijnych w firmie doradczej UBIK Business Consulting.

Waldemar Sługocki obiecuje, że z powodu zlikwidowania jednego konkursu do wzięcia będzie więcej unijnych pieniędzy. Budżet każdego z tegorocznych naborów miał wynosić po 135 mln zł.