W sektorze samorządowym w ostatnim kwartale 2009 roku dług wzrósł o blisko 40 proc. W tym samym czasie dług sektora rządowego wzrósł o 10 proc. Głównie za sprawą sektora rządowego, który w ubiegłym roku wypracował aż 623 mld zł spośród 670 mld zł całości długu. Samorządy dokładają relatywnie mało. Ich 39,3 mld zł z ubiegłego roku to niespełna 6 proc. całego długu ogółem. W normalnej sytuacji nikt by nie zwrócił na to uwagi. – Jednak gdy zaczynamy zbliżać się do progów ostrożnościowych, każda ze składowych zaczyna nabierać znaczenia – mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Tym razem dług publiczny otarł się o pierwszy próg, czyli poziom 50 proc. PKB. Do jego przekroczenia zabrakło ledwie 950 mln zł. To mniej więcej tyle, ile mają być warte tegoroczne emisje obligacji Warszawy.

Dług samorządu poza kontrolą

Eksperci przypominają, że rząd, który za wszelką cenę będzie starał się uniknąć przekroczenia drugiego progu ostrożnościowego, na dług samorządów ma niewielki wpływ. Co prawda z mocy prawa długi poszczególnych samorządów nie mogą przekroczyć pułapu 60 proc. dochodów, jednak w skali całego sektora zadłużanie się będzie postępować. Wynika to przede wszystkim z realizowanych inwestycji. Samorządy szukają w ten sposób pieniędzy na tzw. udział własny w projektach, na które środki daje Unia Europejska. Poza tym samorządy współfinansują projekty związane z Euro 2012. Dotyczy to zwłaszcza dużych miast, gdzie programy inwestycyjne mają największą wartość

Z danych zebranych przez „DGP” pod koniec stycznia wynika, że najwięcej w 2010 roku zamierza inwestować stolica – ponad 3 mld zł. Na sfinansowanie blisko dwóch trzecich tych planów (ok. 1,7 mld zł) Warszawa zamierza pieniądze pożyczyć.