Pracownicy PZU obdarowani darmowymi akcjami zarobią krocie na majowym debiucie spółki na giełdzie - zauważa "Gazeta Wyborcza". Według niej, to kolejna wielka firma, której akcje pracownicze to żyła złota.
Publikacja: 2 kwietnia 2010, 04:53 Aktualizacja: 2 kwietnia 2010, 07:57
Po prywatyzacji PZU w 1999 r. ponad 19-tysięczna załoga ubezpieczyciela dostała prawo do bezpłatnego objęcia 14,9 proc. akcji. PZU nie trafiło wtedy na giełdę, bo zaraz po prywatyzacji rozgorzał konflikt między skarbem państwa i Eureko, jednym z głównych akcjonariuszy ubezpieczeniowej firmy. W jego cieniu kwitł pozagiełdowy handel akcjami pracowniczymi.
"Moi przyjaciele sprzedawali akcje. Starczyło im na telewizor, jakieś meble, używane auto. Dziś wychodzą na frajerów" - mówi "GW" były pracownik PZU. Dziesięć lat przetrzymał tysiąc akcji, robiąc na tym interes życia. Aż sześć razy inkasował dywidendy, w sumie na tysiąc akcji wypadło 178 tys. zł minus podatek.
W ofercie publicznej akcja PZU będzie kosztować minimum 292 zł, bo Eureko zagwarantowało sobie w ugodzie, że poniżej tej wyceny może nie zgodzić się na ofertę publiczną. To kolejne 292 tys. zł za tysiąc akcji. W sumie nagroda za dziesięć lat trzymania akcji PZU to blisko pół miliona złotych - czytamy na łamach piątkowej "Gazety Wyborczej".
1: A z IP: 145.237.114.* (2010-04-02 08:44)
Całkiem niezłe pieniądze, szkoda że robiłam doktorat i pracowałam w nieprodukcyjnej części państwowej niegdyś gospodarki - budżetówce. Szwagier po zawodówce poszedł pracować do browaru i dostał jeszcze więcej za akcje pracownicze niż w PZU.
Swoją drogą to trochę niesprawiedliwe.
2: Znowu ma liczyć się interes Eureko z IP: 80.240.172.* (2010-04-02 09:12)
To ile Eureko przytnie na frajerach? 100mld dolarów , miliard???
3: guzik z IP: 83.31.73.* (2010-04-02 18:28)
Żyła złota, ale nie dla pracowników.Większość pracowników będzie chciała akcje sprzedać, więc cana będzie niska.Tak naprawdę zarobi na tym ten, kto wykupi akcje pracownicze i będzie umiejętnie dozował ich ilość na giełdzie
4: paxi z IP: 81.169.183.* (2010-04-04 00:25)
No i niech mi ktoś powie, co za osioł pozbywa się czegoś takiego? Kto sprzedaje kurę znoszącą złote jajka???

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








