Wielu Polaków nie ubezpiecza się od skutków żywiołów, stąd rządowy pomysł na tanie polisy - informuje "Metro".
Publikacja: 9 marca 2010, 00:30 Aktualizacja: 9 marca 2010, 07:37
Polega on na tym, że obywatele wykupują specjalne tanie - ok. 100 zł na rok - i proste ubezpieczenia od skutków wichur, trąb powietrznych, powodzi albo ruchów ziemi. Gdy przyjdzie klęska, firmy ubezpieczeniowe szybko wypłacają odszkodowania na odbudowę.
W ubiegłym roku rząd wydał na jednorazowe zasiłki dla poszkodowanych 23 mln zł oraz kolejne 365 mln zł na odbudowę dróg i infrastruktury w gminach. Do tego dochodzą milionowe wydatki samorządów. Jednak nawet zasiłki w wysokości kilku tysięcy złotych to za mało na odbudowę domów. Stąd pomysł na specjalne polisy.
Jak ustaliło "Metro", rząd się nie spieszy. Specjalny zespół pracuje nad projektem już dwa lata, a po ubiegłorocznych powodziach politycy i urzędnicy MSWiA obiecywali, że problem rozwiążą w kilka miesięcy. Teraz, choć po zimowych roztopach rzeki znowu wydają się groźne, pada nowy termin.
MSWiA obiecuje, że na koniec tego roku będzie gotowy "projekt założeń do projektu ustawy o systemie powszechnych ubezpieczeń od skutków klęsk żywiołowych". Potem trzeba jeszcze napisać projekt ustawy i ją uchwalić. A to może zająć cały rok 2011 - czytamy w gazecie.
1: n z IP: 213.25.175.* (2010-03-09 11:32)
Polisy plus polisa od skutkow pozarow.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.







