"Stale pracujemy nad tym, żeby zaistnieć w handlu gazem na rynku europejskim. (...) Chcemy, żeby zbiegło się to z pierwszą produkcją w Norwegii, bo tym gazem trzeba w optymalny sposób zarządzić" - powiedział Dudziński dziennikarzom podczas konferencji III CE Forum Gas Summit 2010. "Chcielibyśmy do połowy 2011 roku mieć utworzoną spółkę tradingową wraz z niezbędną obsadą i kompetencjami oraz dostępem do jednego-dwóch rynków, gdzie można tym gazem handlować" - dodał.

Jak podał, na początek wchodzą w grę przede wszystkim transakcje z partnerami branżowymi. "Ale nie wykluczamy, że w miarę rozwoju tego biznesu będziemy realizować także jakieś krótkoterminowe transakcje" - zauważył. "Będziemy handlować gazem z naszego wydobycia w Norwegii plus gazem, który dokupimy w Europie" - powiedział. Poinformował, że PGNiG zamierza wydobywać z własnych udziałów w złożach norweskich ok. 400 mln m sześc. gazu rocznie, a wydobycie ma się rozpocząć w połowie 2011 roku.

PGNiG zaplanował tegoroczne inwestycje na 5 mld zł

Dudziński poinformował, że PGNiG zaplanował tegoroczne inwestycje na 5 mld zł, m.in. ok. 800 mln zł na poszukiwania złóż w kraju i zagranicą, ok. 1,2 mld zł na rozbudowę magazynów i ok. 1 mld zł na dystrybucję. Dudziński ocenił IV kwartał ub. roku jako "dobry" pod względem wyniku spółki, który wkrótce zostanie ogłoszony.

Zaplanowane inwestycje nie obejmują ewentualnego zakupu gdańskiej Energi. Dudziński pytany przez dziennikarzy, czy gazowa spółka złoży ofertę na zakup energetycznej grupy, odparł: "za wcześnie, żeby coś przesądzić, zdecyduje o tym wynik analiz, jakie prowadzimy w tej chwili". PGNiG chce się zorientować, ile może kosztować i jaka jest wartość Energi. "Zobaczymy jaka będzie konkurencja, kto zostanie na placu boju i jakie będą oferty. Na pewno będzie kilku graczy, którzy zechcą powalczyć" - powiedział Dudziński.