Jest już wstępna lista firm, które wygrały konkurs w Działaniu 4.4 w programie Innowacyjna Gospodarka w ubiegłym roku. Jednak na dotacje będą musiały jeszcze poczekać i nie wiadomo, czy wsparcie otrzyma każda z nich. Za dużo przedstawionych projektów osiągnęło maksymalną liczbę punktów. Efekt – 700 mln zł, które zostały przeznaczone na konkurs, nie wystarczy dla wszystkich. Aby każda firma dostała wsparcie, potrzeba dwa razy tyle środków.

Urzędnicy zastanawiają się, jak wybrnąć z tej sytuacji. Resort gospodarki, do którego trafiła lista, chciałby zastosować nowe kryterium. O tym, kto dostanie pieniądze, miałby zadecydować czas przejścia projektu przez ocenę formalną.

Taki pomysł nie podoba się Ministerstwu Rozwoju Regionalnego. To ono będzie miało decydujący głos w sprawie, co zrobić z konkursem. Według ministerstwa, najlepszym rozwiązaniem będzie zwiększenie puli środków do podziału. Problem jednak w tym, że zostało ich zaledwie 500 mln zł. Mają być przeznaczone na najbliższy, czerwcowy konkurs.

– Cała sytuacja pokazuje, że nie wyciągnięto żadnych wniosków z poprzednich naborów, w których za dużo firm dostało maksymalną ocenę i urzędnicy, by ratować sytuację, pompowali w nie dodatkowe setki milionów złotych – ocenia Michał Gwizda z firmy doradczej Accreo Taxand.

Według niego uczciwość wobec przedsiębiorców wymaga, by także w tym przypadku znalazły się pieniądze dla wszystkich najlepszych projektów.

Więcej informacji: Zabrakło pieniędzy dla firm na innowacyjne projekty.

forsal.pl