Producenci i sieci handlowe spodziewają się, że dzięki mistrzostwom odrobią straty z zeszłego roku. Popyt na odzież sportową czy elektronikę użytkową może zwiększyć się o 25–30 proc. Wzrosty byłyby dwa razy większe, gdyby w rozgrywkach wzięła udział polska drużyna.

Kamerun na topie

Mistrzostwa świata w piłce nożnej to przede wszystkim okres żniw dla firm sportowych, takich jak Puma, Adidas oraz Nike. Ta ostatnia to producent piłki, którą zawodnicy zagrają w mistrzostwach.

– W zeszłym, kryzysowym roku, nasza sprzedaż zwiększyła się o kilka procent. W tym roku oczekujemy przynajmniej kilkunastoprocentowego wzrostu – mówi Justyna Skrzypek z Pumy.

Firma liczy na korzyści wynikające z faktu, że od lat jest kojarzona z Czarnym Lądem. Dlatego w tym roku nastawia się na sprzedaż artykułów nawiązujących do Afryki.

Kiedy Puma była sponsorem polskiej drużyny, sprzedawała nawet 300 tys. koszulek reprezentacji rocznie. Tym razem firma stawia na ubrania z logo krajów afrykańskich. Justyna Skrzypek uważa, że przewagą firmy nad konkurencją będą koszulki reprezentacji Kamerunu i Wybrzeża Kości Słoniowej.

Dobrych wyników spodziewają się też producenci żywności, przede wszystkim browary i firmy specjalizujące się w przekąskach. Kompania Piwowarska ma nadzieję, że w tym roku uda się zahamować spadki sprzedaży.

– Liczymy, że przynajmniej powtórzymy wynik z roku ubiegłego – mówi Paweł Kwiatkowski z Kompanii Piwowarskiej,

Nie chce ujawniać szczegółów promocji, można się jednak domyślać, że będzie nimi objęta przede wszystkim marka Tyskie.

Więcej informacji: Mistrzostwa świata w piłce nożnej w RPA będą napędzać handel.

forsal.pl