Lista banków, które w ostatnim czasie obniżyły marże przy kredytach w euro, jest stosunkowo długa. Na taki krok zdecydowały się: mBank, MultiBank, Nordea, Deutsche Bank, DnB Nord i GE Money Bank (obecnie BPH GE Capital). Marże spadły od 0,5 do nawet 1,5 pkt proc. Najniższą marżę w pierwszych pięciu latach kredytowania oferuje w tej chwili DB (od 1,5 pkt proc.).

– Nie jest to jednak propozycja dla wszystkich. Aby skorzystać z tak niskiej marży, trzeba posiadać w tym banku rachunek, na który wpływa wynagrodzenie, i wykupić plan inwestycyjny DB Inwestuj w przyszłość. Na każde 100 tys. zł kredytu trzeba co miesiąc inwestować 150 zł – mówi Justyna Szafraniec z Finamo.

Podobne zasady obowiązują w DnB Nord. Aby dostać najniższą marżę, także trzeba zainwestować, a dodatkowo trzeba zagwarantować, że na nasz rachunek będzie wpływało co miesiąc min. 5 tys. zł. Po tych przykładach widać, że przy kredytach w euro marże poniżej 2 proc. to raczej wyjątek. Średnia marża przy kredytach w euro to obecnie 3–3,5 proc. Do tego trzeba dodać trzymiesięczną stawkę LIBOR, który dla euro wynosi obecnie 0,65 proc. W sumie daje nam to oprocentowanie kredytu w wysokości 4–5 proc. Przy kredytach we frankach marże są wyższe, ale przede wszystkim banki nadal niechętnie udzielają takich pożyczek (w tej chwili robi to tylko kilka instytucji). Przy franku większe niż przy euro są też spready, co także wpływa na koszt kredytów (średni spread na euro wynosi 6,97 proc., a dla franka 7,41 proc.).

Więcej: Dzięki niższym marżom kredyty hipoteczne w euro zyskują klientów