Mamy wojnę cenową na rynku transportu drogowego – mówią eksperci. Przewóz ładunków oferowany jest już nawet po stawce 50 eurocentów za kilometr – to nawet cztery razy taniej niż rok temu.

Konkurencja jest tak ostra, że coraz częściej zahacza o dumping cenowy.

Według Anny Wrony, rzecznika prasowego Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD), takie stawki oznaczają, niestety, że przewoźnicy jeżdżą poniżej kosztów działalności.

– Przy spadku zapotrzebowania na przewozy przedsiębiorcy robią wszystko, żeby utrzymać się na powierzchni – mówi Anna Wrona.

Spedytorzy dodatkowo wymuszają na drogowcach zmniejszenie ceny, grożąc odejściem do konkurencji.

– Firmy przyjmują więc zlecenia, licząc na to, że nawet tak niskie stawki pozwolą im dotrwać do lepszych czasów – mówi Anna Wrona.

Jednak z utrzymaniem się na powierzchni jest coraz trudniej, gdyż zapotrzebowanie na przewozy samochodowe spada z miesiąca na miesiąc.

Jak podaje GUS, transportem drogowym przewieziono w październiku 10,3 mln ton ładunków – o 4,1 mln ton mniej, niż rok temu. Równie złe są statystyki całoroczne. Do końca października przewieziono tylko 94 mln ton ładunków – o 41,7 mln ton mniej niż przed rokiem.