W okresie styczeń-lipiec 2008 r. kopalnie wydobyły 49,4 mln ton węgla, o 2,6 mln ton mniej niż rok wcześniej. Energetyka, największy odbiorca węgla, nie jest na to przygotowana.

- Dzisiaj mamy zapasy mniejsze o około 20 proc. niż w roku ubiegłym. PSE Operator w pewnym momencie stanie przed dylematem, jak prowadzić system elektroenergetyczny, bo jeśli zapasy spadają w niektórych elektrowniach do poziomu siedmiu dni, to zimą nie jesteśmy w stanie doprowadzić do odbioru takich ilości węgla, który by zabezpieczył pracę elektrowni - mówi Stefania Kasprzyk, prezes PSE Operator, operatora krajowego systemu przesyłowego.

To jest m.in. kwestia dostępności taboru kolejowego czy możliwości przeładunkowych na przykład portów morskich. W tym roku import węgla - według resortu gospodarki - może sięgnąć 8 mln ton wobec około 6 mln ton w 2007 roku, a port w Świnoujściu, który ma największe możliwości przeładunkowe węgla, może w 2009 roku przyjąć tylko około 4 mln ton.

Kompania Węglowa, największa polska firma górnicza, która w około 50 proc. zaopatruje krajową energetykę, nadziei na wzrost wydobycia w 2009 roku nie daje.

- W 2009 roku mogą wystąpić problemy z zakupem odpowiednich ilości węgla krajowego, również na nasze potrzeby - przyznaje dyrektor Stanisław Malik z grupy ciepłowniczej Fortum.

- Jeżeli u progu sezonu grzewczego przedsiębiorstwa ciepłownicze nie są w stanie zabezpieczyć dostaw węgla, bo każda kopalnia ma braki wydobywcze, to zarządy firm stoją przed dylematem zmniejszenia produkcji ciepła - mówi Bogusław Regulski, wiceprezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.